Czerwcowe obroty najniższe od roku

Artur Szymański
opublikowano: 2004-06-28 00:00

Czerwiec będzie najsłabszym miesiącem roku pod względem obrotów giełdowych. Średnia ich wartość na sesję wynosi 290 mln zł. Gdyby taki niemrawy handel trwał do środy, to łączna jego wartość zamknie się w czerwcu sumą 5,8 mld zł — ostatnio tak niskie obroty zanotowano w listopadzie 2003 r. Niskie były obroty na sesji piątkowej. Gdyby trzy pozostałe do końca miesiąca były równie złe, aktywność handlujących byłaby najniższa od 12 miesięcy. O ochocie do handlu decyduje koniunktura giełdowa. Marcowo-kwietniowej hossie towarzyszył wzrost zainteresowania rynkiem. W marcu obroty przekroczyły poziom 11 mld zł. Nieco przygasły pod koniec pierwszej połowy kwietnia, gdy nadszedł czas realizacji zysków. Spadki przy sporych obrotach przeciągnęły się do połowy maja, czerwiec przyniósł stabilizację bez wyraźnego kierunku.

Niestety, senna atmosfera może zagościć na parkiecie na dłużej. Wakacje mogą dodatkowo osłabić ochotę inwestorów do śledzenia wykresów i giełdowych tabel. Wprawdzie przed rokiem właśnie lato było okresem najgorętszego handlu, ale tym razem powtórki nie będzie. Wtedy panowały idealne warunki dla hossy: wygrana wojna z Irakiem oraz rosnące wskaźniki makroekonomiczne potęg gospodarczych świata rozkręciły koniunkturę na globalnych rynkach akcji. WIG20 pod koniec czerwca 2003 r. wynosił 1220 pkt. Dziś jest 40 proc. wyższy, a podstaw do dalszych wzrostów brak. Letnia kanikuła przyniesie więc kontynuację marazmu. Wygląda na to, że czerwiec nie będzie najgorszym miesiącem pod względem niskiego poziomu handlu. Z takiego obrotu spraw niezadowolone mogą być spółki planujące giełdowy debiut oraz domy maklerskie i sama giełda, które żyją z prowizji.