Przebieg handlu na Wall Street w „czarny piątek” trudno przewidzieć. Po środowych i czwartkowych wiadomościach o problemach finansowych Dubaju oraz po Święcie Dziękczynienia reakcje inwestorów mogą być bardzo nerwowe. Z drugiej strony, trzeba przyznać że handlujący w Europie przeszli do porządku dziennego nad złymi doniesieniami ze Zjednoczonych Emiratów Arabskich. Czy tak elastyczni okażą się również handlujący z USA? Trudno ocenić, szczególnie że dziś w Stanach jest nerwowo – trwa „Czarny Piątek”, a sesja giełdowa jest skrócona (do godz. 19. czasu polskiego).
Jedno jest pewne – handel rozpoczął się od spadków, a największymi beneficjentami zwiększonej podaży są akcje przedstawicieli branży finansowej. Jeszcze w handlu przedsesyjnym o ok. 7 proc. zniżkował kurs Citigroup, a o ponad 5 proc. notowania Banku of America. Ponad 5,9 proc. tracił AIG. Spór spółki z byłym pracownikiem i szefem, Maurice’em “Hankiem” Greenbergiem, może ją kosztować do 150 mln USD. Przed rozpoczęciem handlu traciły Alcoa, największy producent aluminium w USA, oraz and Exxon Mobil. Zniżki były spowodowane spadkami cen metali oraz ropy.
Po dzwonku na Wall Street główne indeksy zgodnie zniżkowały o ponad 2 proc.
Inwestorzy pozbywają się udziałów spółek finansowych. Genworth Financial
zniżkuje o 6 proc., tak jak deweloper CB Richard Ellis, kurs MBIA spada o 8
proc.