Czeski czarny koń w Niedzicy

Agnieszka Berger
opublikowano: 2011-09-21 00:00

EnergoPro przeszarżowało czy konkurencja była skąpa? Wycena elektrowni przekracza 400 mln zł.

Tak zajadłej licytacji o prywatyzowaną spółkę dawno nie było. Po wczorajszej decyzji Ministerstwa Skarbu Państwa (MSP) na placu boju o malutki w skali kraju Zespół Elektrowni Wodnych Niedzica pozostał jeden inwestor. Niespodziewanie wybrańcem skarbu okazał się czeski inwestor EnergoPro, choć resort mógł — jak w ulęgałkach — przebierać w ubiegających się o spółkę krajowych gigantach. Z gry odpadł m.in. katowicki Tauron, uchodzący za faworyta. W przedpokoju został również KGHM startujący w przetargu za pośrednictwem funduszu inwestycyjnego. Smakiem musi się też obejść gdańska grupa Energa oraz spółka założona przez pracowników ZEW Niedzica, której zapleczem finansowym był Kulczyk Holding. Wcześniej MSP wyeliminowało z przetargu m.in. Polskie Górnictwo Naftowe i Gazownictwo oraz poznańską grupę Enea.

Ostra licytacja

Szaleństwo inwestorów na punkcie ZEW Niedzica objawiło się nie tylko wielością chętnych, ale też wysokością ofert cenowych. Do niedawna mówiło się, że inwestorzy mogą wycenić spółkę, dysponującą 98,6 MW mocy i zaledwie 0,1-procentowym udziałem w krajowym rynku energii elektrycznej, na około 300 mln zł. Ten poziom eksperci uznawali za dość wyśrubowany. Jednak, jak wynika z nieoficjalnych informacji „Pulsu Biznesu”, w ofertach, które na ostatnim etapie przetargu rozpatrywało MSP, inwestorzy posunęli się dużo dalej. — Już wcześniej z listy odpadły firmy oferujące powyżej 300 mln zł. Najlepsze oferty są wyższe od ich propozycji o około 100 mln zł — twierdzi anonimowy rozmówca „PB”, przedstawiciel jednej z firm zabiegających o Niedzicę. To oznacza, że wartość oferty Czechów przekracza 400 mln zł. Przeszarżowali? A może wręcz przeciwnie — to konkurencja nie doszacowała wartości jednej z nielicznych w Polsce elektrowni wodnych?

Decydujący paragraf

— Kluczowe dla wyceny Niedzicy będą regulacje, które znajdą się w nowej ustawie o odnawialnych źródłach energii (OZE) — mówi Dariusz Olszewski, prezes firmy doradczej TDI Corporate Finance.

Prace nad ustawą się opóźniły. Początkowo jej projekt miał ujrzeć światło dzienne już latem. Ostatecznie jednak odpowiedzialne za niego Ministerstwo Gospodarki postanowiło odłożyć go na po wyborach. Z dotychczasowych nieoficjalnych informacji płynących z resortu wynikało, że nowe regulacje będą mniej niż obecnie korzystne dla elektrowni wodnych takich jak Niedzica. — Pytanie, czy Czesi zaoferowali tak dużo, bo — w przeciwieństwie do polskich konkurentów — nie mają tej wiedzy, czy też odwrotnie — lepiej od innych orientują się w planach ministerstwa? — zastanawia się Dariusz Olszewski. Jego zdaniem, przy obecnym poziomie wsparcia dla OZE Niedzica może być warta nawet 430-440 mln zł. Ekspert dodaje, że na wycenę zaproponowaną przez Czechów wpływ może mieć również ich duże doświadczenie w operowaniu elektrowniami wodnymi. — Być może dostrzegli w ZEW Niedzica duże rezerwy — mówi doradca.