Czeski lit na ustach polityków

Magdalena Graniszewska
18-10-2017, 22:00

Metal wykorzystywany w bateriach do samochodów elektrycznych podgrzał kampanię wyborczą w Czechach. Może to pomysł dla Polski?

Światowy pęd związany z rozwojem aut elektrycznych odcisnął piętno na czeskiej kampanii wyborczej. W piątek i w sobotę Czesi będą wybierać parlament spośród kandydatów, dla których jednym z głównych tematów jest… lit.

Zobacz więcej

Piotr Moncarz, członek rady nadzorczej ElectroMobility Poland, państwowej firmy pracującej nad budową polskiego auta elektrycznego Fot. Marek Wiśniewski

Miliarder lubi szum

Chodzi o złoża litu, zlokalizowane w pobliżu granicy z Niemcami. Kiedyś nie budziły emocji, ale ostatnio zaczęły. Lit może być bowiem wykorzystywany na szerszą skalę w produkcji baterii litowo-jonowych, na które zapotrzebowanie zgłaszają producenci e-aut. Czeski rząd podpisał niedawno z australijskim inwestorem, European Metal Holdings, memorandum, o charakterze niewiążącym, zakładające możliwość współpracy przy poszukiwaniach i wydobyciu litu.

— W kampanii wyborczej temat stał się przedmiotem walki wyborczej między partiami rządzącej koalicji. Czeska Partia Socjaldemokratyczna (ČSSD) podkreśla, że memorandum jest niewiążące,ponadto australijska firma zobowiązała się do obróbki surowca w Czechach, co ma przynieść państwu dodatkowe korzyści. Natomiast faworyt wyborów, ruch polityczny ANO Andreja Babiša, przekonuje, że lit powinna wydobywać państwowa spółka, a podpisanie memorandum kilkanaście dni przed wyborami to skandal i kradzież. W poniedziałek burzliwą debatę na ten temat przeprowadziła izba niższa czeskiego parlamentu, która w uchwale wezwała rząd do wycofania się z memorandum — tłumaczy Jakub Groszkowski, analityk i kierownik zespołu środkowoeuropejskiego Ośrodka Studiów Wschodnich. W ostatnich dniach kolorytu tej dyskusji dodał Pavol Krupa, słowacki miliarder inwestujący głównie w Czechach. W Polsce znany jest głównie jako akcjonariusz upadłych kopalni OKD oraz ten, który skarżył się Komisji Europejskiej na niedozwoloną, jego zdaniem, pomoc publiczną, której polski rząd udzielał polskim kopalniom węgla kamiennego. Pavol Krupa ogłosił w poniedziałek, że skupuje akcje European Metal Holdings na giełdach w Londynie i w Sydney, gdyż jest zainteresowany litem ze względu na jego potencjał na rynku baterii.

— Informacja o nabyciu udziałów w EMH przez firmę Pavla Krupy to przede wszystkim element autopromocjimedialnej tego biznesmena. Krupa nie informuje, ile akcji nabył, dlatego ciężko jest ocenić, na ile może być istotnym graczem w kontekście wydobycia czeskiego litu — mityguje jednak Jakub Groszkowski.

„Zróbmy to razem”

Czeskimi złożami litu powinni się zainteresować polscy gracze inwestujący w elektromobilność. Tak uważa prof. Piotr Moncarz, członek rady nadzorczej ElectroMobility Poland, państwowej firmy pracującej nad budową polskiego auta elektrycznego.

— Lit jest na topie, bo najwięcej inwestuje się dziś w badania nad bateriami litowo-jonowymi i litowo-żelazowymi. Dopiero daleko za nimi plasują się inne koncepcje, nadal w fazie laboratoryjnej. Mogę sobie wyobrazić współpracę polskiego inwestora, zainteresowanego produkcją baterii, z czeskim dostawcą litu. Zróbmy to razem — zauważa Piotr Moncarz. ElectroMobility nie zajmuje się jednak produkcją, prowadzi jedynie konkurs na prototyp polskiego auta elektrycznego (wcześniej rozstrzygnęła konkurs na karoserię). O rozpoczęciu prac nad polską baterią do e-aut informowała natomiast ostatnio Energa, państwowa firma energetyczna. Inwestycję w fabrykę baterii w Polsce ogłosił zaś ostatnio koreański LG Chem. © Ⓟ

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Magdalena Graniszewska

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Czeski lit na ustach polityków