Częstochowskie działki są w modzie

Dorota Kaczyńska
opublikowano: 2003-07-01 00:00

Sytuacja na rynku nieruchomości w Częstochowie jest podobna do tej w innych polskich miastach — przy dużej podaży panuje relatywnie niski popyt. Przyczynia się to do spadku cen. Pośrednicy twierdzą jednak, że Częstochowa i tak jest droższa niż inne miasta powiatowe na Śląsku.

Częstochowscy pośrednicy podkreślają, że właściwością Częstochowy jest stosunkowo wysokie zainteresowanie działkami budowlanymi.

— Pojawia się wielu klientów zainteresowanych działkami, zarówno w samej Częstochowie, jak i poza jej granicami — przyznaje Edyta Borowiecka, właścicielka częstochowskiego biura Coni.

Liczba chętnych na działki budowlane rośnie z miesiąca na miesiąc. Preferencje kupujących są standardowe — najchętniej decydują się na tereny położone w znacznej odległości od centrum. Oczywiście nie brakuje także zainteresowanych gruntami zlokalizowanymi w bardziej atrakcyjnych dzielnicach Częstochowy. Takich terenów jednak pozostało niewiele.

— W latach 1991-92 wiele nieruchomości rolnych gorszej klasy uwolniono pod zabudowę. Spowodowało to oczywiście ogromną podaż działek. Popyt był znikomy. Jednak dzisiaj, po upływie ponad 10 lat, w mieście coraz trudniej znaleźć działki budowlane — twierdzi Waldemar Winiarski, właściciel Agencji Nieruchomości Ava w Częstochowie.

Co warto zaznaczyć — wysoka cena tych działek od pewnego czasu nie zmienia się, mimo że ceny nieruchomości wszędzie spadły. Pośredników zaskakuje też to, że nie ma problemu za sprzedażą terenów pozbawionych kanalizacji czy o nieutwardzonych drogach.

— Brak mediów nie powstrzymuje ludzi przed kupowaniem działek — zapewnia Waldemar Winiarski.

Na dość wysokim poziomie utrzymuje się także popyt na grunty inwestycyjne.

Spory ruch panuje też w sektorze mieszkaniowym. Zdaniem Waldemara Winiarskiego, można wyodrębnić dwie grupy kupujących.

— Pojawia się wielu chętnych na mieszkania z rynku wtórnego, najczęściej tanie i niewielkie, o metrażu do 50 mkw. Dużo zainteresowania wzbudzają także mieszkania nowe, powyżej 50 mkw. Z jednej strony zbywane są najtańsze nieruchomości, z drugiej — nie brakuje odbiorców bardzo drogich obiektów. Pojawiają się nawet klienci na dworki — mówi Waldemar Winiarski.

Według Edyty Borowieckiej, popularnością cieszą się mieszkania w blokach czteropiętrowych. Waldemar Winiarski dodaje, że w niełaskę popadają domy szeregowe.

— Stawki za te obiekty w pewnym momencie osiągnęły poziom 350 tys. zł. Zaczęły więc dorównywać cenom domów wolno stojących z działkami, a nawet je przekraczać. Doszło więc do ostrej selekcji rynkowej, w wyniku której wartość szeregowców spadła do 300 tys. zł. Nie zachęciło to jednak klientów. Szybciej sprzedają się domy ośmio- czy dziesięcioletnie o powierzchni 200 mkw., gdyż można je kupić za sumę niższą niż 300 tys. zł — wyjaśnia Waldemar Winiarski.

Pośrednicy zgodnie twierdzą — ceny nieruchomości częstochowskich spadły i od kilku miesięcy utrzymują się na takim samym, niskim poziomie. Bardzo drastycznie kryzys rynkowy odczuły stare powierzchnie biurowe, nawet te zlokalizowane w atrakcyjnych dzielnicach miasta.

— Nie ma popytu na biura. Wybudowano tu kilka nowoczesnych biurowców, które przyciągnęły większość najemców. Masowe opuszczanie starych powierzchni pociągnęło za sobą spadek cen ich wynajmu nawet do 50 proc. — tłumaczy Waldemar Winiarski.

W centralnych dzielnicach Częstochowy nadal jednak sporym zainteresowaniem najemców cieszą się lokale handlowe. Nieruchomościami tego typu interesują się firmy nie tylko lokalne, ale z całej Polski.