Jeszcze kilka lat temu o zakupie mieszkania decydowały trzy czynniki: lokalizacja, cena i metraż. Dziś deweloperzy wspinają się na wyżyny, by zaofereować klientom coś więcej. Polem manewru są przede wszystkim osiedlowe części wspólne.

— Podczas dyskusji z inwestorami pojawiają się najróżniejsze pomysły. Oprócz obligatoryjnych placów zabaw projektowaliśmy wspólne tarasy dachowe, siłownie, małe SPA, kluby sąsiedzkie. Ogromną popularnością cieszą się w pełni wyposażone małe warsztaty w garażach podziemnych. Nadchodzącym trendem w projektowaniu mogą być wspólne ogródki warzywne czy nawet małe szklarnie — mówi Michał Baryżewski, współzałożyciel biura Arch-Deco.
Wyższy poziom
Deweloperzy potwierdzają, że kładą coraz większy nacisk na rozwój części wspólnych, bo tego oczekują klienci.
— W 27-piętrowym budynku Hanza Tower w Szczecinie, który oddamy do użytku w IV kwartale 2020 r., do dyspozycji mieszkańców będzie klub dla dzieci i dorosłych, a na 1 tys. m kw. powstanie strefa spa z basenem. Ponadto mieszkańcy będą mogli podziwiać panoramę miasta z tarasu widokowego na wysokości 100 m — mówi Małgorzata Ostrowska, członek zarządu J.W. Construction.
Na warszawskim osiedlu Bliska Wola, którego budowa zakończy się w 2021 r., deweloper zaplanował natomiast m.in. park fontann, place zabaw dla dzieci, ścieżki rowerowe oraz boisko do siatkówki, koszykówki, piłki ręcznej i nożnej, badmintona i tenisa stołowego. Strefy rekreacji mocno rowija na swoich osiedlach także spółka Atal.
— Coraz więcej naszych inwestycji wzbogacamy m.in. o ogólnodostępne tarasy na dachach budynków, siłownie czy kluby fitness. Przykładem jest Sokolska 30 Towers w Katowicach, gdzie nabywcy będą mieli dostęp do klubu malucha, siłowni i sauny. W Modern Tower w Gdyni powstaje klub fitness z siłownią i tarasy widokowe na ostatnim piętrze, a w Atal Baltica Towers w Gdańsku dostępny jest kort tenisowy, tarasy widokowe, siłownia i strefa relaksu z saunami — mówi Zbigniew Juroszek, prezes Atalu.
Deweloperzy zapewniają, że planując infrastrukturę rekreacyjną, biorą pod uwagę potrzeby osób w różnym wieku.
— Tworzymy np. siłownie plenerowe. Staramy się dostosowywać do oczekiwań konkretnych grup mieszkańców, ale też do okolicy. Na warszawskim osiedlu City Link stworzyliśmy specjalny skwer do wyprowadzania psów. W inwestycji Ursus Centralny powstaje natomiast wewnętrzny bulwar z placami zabaw, strefami relaksu, siłownią i szeroką ofertą handlowo-usługową — mówi Andrzej Gutowski, wiceprezes firmy Ronson Development.
Nic za darmo
Zdaniem ekspertów rozwinięte części wspólne będą miały coraz większe znaczenie dla kupujących mieszkania.
— Kilka tygodni zamknięcia w domu sprawiło, że ludzie bardziej będą doceniać to, jak i gdzie mieszkają. Ławki i zielony skwerek pod blokiem mogą być języczkiem u wagi, który zadecyduje o zakupie tego, a nie innego mieszkania — twierdzi Marcin Krasoń, ekspert obido.pl.
Choć deweloperzy nie chcą mówić, czy i o ile takie dodatkowe udogodnienia podnoszą ceny za metr, analitycy tłumaczą,że wszystko zależy od rodzaju infrastruktury oraz wielkości osiedla.
— Koszt budowy zewnętrznej siłowni to 60-80 tys. zł. Jeśli powstanie ona w ramach małej inwestycji na 30-40 mieszkań, to na jedno wyjdzie około 2 tys. zł, czyli średnio około 40 zł na 1 m kw. [przy założeniu, że lokal ma 50 m kw. — red.]. Ale gdy tę samą siłownię postawi deweloper budujący duże osiedle na 300-400 mieszkań, to na jedno mieszkanie przypadnie 200 zł, a na metr kwadratowy — 4 zł. Podobnie jest np. z placem zabaw, którego budowa to koszt kilkudziesięciu do kilkuset tys. zł. Niewielki basen to co najmniej 150-200 tys. zł. Postawienie pięciu zwykłych ławek z oparciem to 5-10 tys. zł, a 50 metrów żywopłotu — około 5 tys. zł. To wszystko się sumuje i podnosi koszt mieszkania — tłumaczy Marcin Krasoń.
Podobne obserwacje ma Bartosz Turek, główny analityk HRE Investments.
— Kosztu urządzonego warsztatu, wiaty rowerowej z podstawowymi narzędziami czy skromnej sali kinowej możemy nawet nie zauważyć w cenie za 1 m kw. mieszkania. Inaczej jest z droższymi rozwiązaniami, typu basen ze strefą spa i siłownią, które mogą podnosić koszt nawet o kilkaset złotych w przeliczeniu na metr. Od zaproponowanych przez dewelopera atrakcji zależy też wysokość comiesięcznych opłat administracyjnych. Strefa grillowa czy wyposażone i porządnie urządzone miejsce dla wielbicieli rowerów będą się wiązały z bardzo niską ceną. Urządzony warsztat samochodowy nie powinien kosztować więcej niż kilkanaście czy kilkadziesiąt złotych miesięcznie w przeliczeniu na lokal, ale już palarnia cygar czy sala kinowa może być droższa, nie mówiąc o basenie ze spa — tłumaczy Bartosz Turek.