Czy będą skazani w sprawie Połańca?

Agnieszka Berger
04-11-2005, 00:00

Prokuratura i policja do końca roku przesłuchają kilkadziesiąt osób. Czy NIK ma rację, że przy sprzedaży elektrowni urzędnicy MSP złamali prawo?

Prokuratura Okręgowa Warszawa-Praga (POWP), która od czerwca wraz z policją prowadzi śledztwo w sprawie prywatyzacji Elektrowni Połaniec, ma napięty harmonogram. Jej przedstawiciele nie chcą mówić o szczegółach, zapowiadają jednak, że do końca roku przesłuchanych zostanie jeszcze kilkadziesiąt osób.

Sygnał z NIK

— Za wcześnie na szczegóły. Ich ujawnienie mogłoby zaszkodzić śledztwu. Na razie gromadzimy dokumenty i prowadzimy przesłuchania. Zebrany materiał będzie przedstawiony biegłemu. Na podstawie jego opinii zapadnie decyzja, czy zostaną postawione zarzuty — mówi Renata Mazur, rzeczniczka POWP.

Na razie wiadomo tylko, że przesłuchiwany był m.in. kontroler z kieleckiej delegatury Najwyższej Izby Kontroli (NIK), która zawiadomiła prokuraturę o podejrzeniu popełnienia przestępstwa. Zdaniem NIK, w wyniku niedopełnienia obowiązków przez urzędników Ministerstwa Skarbu Państwa (MSP) skarb stracił ponad 130 mln zł. Śledztwo jest prowadzone we wskazanym przez izbę kierunku.

Taniejące akcje

Zastrzeżenia NIK dotyczą umów sprzedaży akcji El Połaniec belgijskiemu Electrabelowi (wcześniej Tractebelowi). Pierwotnie w kwietniu 2000 r. (ministrem skarbu był wówczas Emil Wąsacz) inwestorowi sprzedano tylko 25 proc. akcji spółki po 198,25 zł. Jednocześnie oddano mu kontrolę nad elektrownią, choć skarb państwa pozostawał jej 60-procentowym akcjonariuszem. Po trzech latach (resortem kierował wówczas Sławomir Cytrycki) belgijski inwestor odkupił od MSP pozostałe 60 proc. akcji, ale zapłacił za jedną już tylko 155,66 zł. W rezultacie ze sprzedaży Połańca uzyskano nieco ponad 1 mld zł, podczas gdy — według NIK — można było otrzymać o 130 mln zł więcej, bo pierwotna oferta Belgów (z 2000 r.) opiewała na 195 zł za akcję, przy czym inwestor był zainteresowany całym 85-procentowym pakietem.

NIK uważa, że skarb poniósł straty m.in. w wyniku znacznej partycypacji w kosztach restrukturyzacji elektrowni, podczas gdy wynikające z niej korzyści odniósł już tylko nowy właściciel. W związku z restrukturyzacją spółka w okresie dzielącym obie transakcje przynosiła straty. Zyski zaczęła osiągać, gdy skarb z niej wyszedł.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Agnieszka Berger

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Czy będą skazani w sprawie Połańca?