Czy ufać agencjom rekrutacyjnym

HANNA BIELICKA-ADAMCZYK, GP People
27-10-2014, 00:00

KOMENTARZ

Nie działają w interesie pracowników, pobierają prowizję za znalezienie pracy, wykorzystują dane osobowe, przeciągają czas odpowiedzi na aplikacje — to tylko niektóre zarzuty formułowane pod adresem agencji rekrutacyjnych. Czy któryś jest prawdziwy? Dlaczego niektórzy tak sceptycznie podchodzą do usług agencji?

Jedno z najczęstszych pytań dotyczy tego, czy nowy pracownik, zarekomendowany do pracy poprzez pośrednika, będzie musiał mu oddawać część swojej pensji. Nie ma to nic wspólnego z prawdą. Rekrutowana osoba nie ponosi żadnych kosztów związanych z tym procesem — ani w jego trakcie, ani po jego zakończeniu. Zleceniodawcą agencji pośredniczących jest pracodawca i tylko on ma zobowiązania finansowe związane z poszukiwaniem nowego specjalisty. Niepokój rekrutowanych budzi także sprawa umowy i jej przygotowania. Trzeba więc pamiętać, że zatrudniany ma prawo przejrzeć umowę jeszcze przed jej podpisaniem.

Wątpliwości dotyczą także udostępniania, administrowania i dysponowania danymi osobowymi, które znajdują się w życiorysie i innych dokumentach aplikacyjnych.

Co się z nimi dzieje i kto ma do nich dostęp? Otóż firmy rekrutujące pracowników tak samo jak inne podmioty muszą stosować przepisy o ochronie danych osobowych. Agencje rekrutacyjne chronią też swoich klientów, dlatego z reguły ukrywają nazwę podmiotu, dla którego szukają pracownika. Wielu przedsiębiorców nie chce bowiem, aby konkurencja wiedziała, jakiego specjalisty akurat potrzebują.

Prawdą jest natomiast, że rekrutacja prowadzona przez agencję może trwać dłużej niż przeprowadzana bezpośrednio przez firmę. Zazwyczaj bowiem jest przynajmniej dwuetapowa. Nie wszystkie rozmowy muszą odbyć się podczas spotkań, często pierwszym kontaktem, podczas którego można zweryfikować pracownika, jest rozmowa telefoniczna lub wideokonferencja. Na czas trwania rekrutacji wpływa m.in. specyfika stanowiska, wymaganych na nim kwalifikacji, liczba poszukiwanych osób, a także wcześniejsze doświadczenia agencji we współpracy z konkretnym klientem.

Bardzo ważne dla naszej agencji jest poinformowanie osób przesyłających do nas podania, że zarejestrowaliśmy je w prowadzonej rekrutacji. Tych, których zapraszamy na rozmowę, informujemy również o zakończeniu poszukiwań — także gdy nie otrzymają propozycji pracy.

Kiedy można się spodziewać wieści w sprawie pracy? Wystarczy dokładnie przeczytać ogłoszenie. W większość rekruter podaje datę, do której można wysyłać podania. Od tego czasu może minąć od kilku dni do nawet kilku tygodni, nim odezwie się telefon z zaproszeniem na rozmowę. Taka rozbieżność wynika tego, że nie zawsze ktoś został wybrany w pierwszej turze. Może się też zdarzyć, że firma rekrutacyjna zaproponuje za jakiś czas udział w rekrutacji na podobne stanowisko, ale w innej firmie. Dlatego nie należy się zniechęcać milczeniem agencji. To, że nie pasowało się do oczekiwań jednego pracodawcy, nie oznacza, że należy przestać wysyłać podania.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: HANNA BIELICKA-ADAMCZYK, GP People

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Firmy / Czy ufać agencjom rekrutacyjnym