Chyba wraca koniunktura, bo żaden fundusz akcyjny w kwietniu nie przyniósł strat. Wirtualne 5 tys. zł, które zainwestowaliśmy we wszystkie działające na polskim rynku fundusze inwestycyjne, rekordzista powiększył o 287,6 zł netto, a ostatni na liście — o 10,36 zł.
Źle się wiodło funduszom akcyjnym w 2003 r. Obserwowanie, co dzieje się z zainwestowanymi przez nas na początku roku wirtualnymi 5 tys. zł przypominało podglądanie grających w rosyjską ruletkę. Kwiecień był jednak pierwszym miesiącem, z którego żaden fundusz akcyjny nie wychodzi z opuszczoną głową. Wszystkie zarobiły, chociaż rozrzut zysków jest ogromny.
Średni zysk dla funduszy akcyjnych po kwietniu wyniósł 91,2 zł. Nieźle. Najlepiej zyinwestowali specjaliści z CU FIO Polskich Akcji, ponieważ powierzenie temu funduszowi 5 tys. zł na miesiąc skończyło się aż 287,6 zł zysku po odliczeniu wszelkich opłat i prowizji. Zresztą CU FIO Polskich Akcji bije na głowę całą resztę. Po trzech ostatnich miesiącach z 5 tys. zł fundusz zrobił 5552,5 zł. Zysk netto po ostatnim półroczu OFI wyniósł 756,8 zł.
Pechowcem miesiąca wśród funduszy akcyjnych został Pio- neer Sektora Usług FIO A, który powiększył nasze 5 tys. zł ledwie o nieco ponad 10 zł. Niewiele lepiej powiodło się funduszowi PBK Atutu 3 FIO, który na zainwestowanych 5 tys. zł zyskał niewiele ponad 16 zł netto. Cała reszta — różnie — przeważają kilkudziesięciozłotowe zyski na czysto. Nie ma jednak powodów do niepokojów, ponieważ jeśli tak dalej pójdzie, klienci funduszy akcyjnych pochylą czoła przed analitykami, którzy przekonali ich, że inwestycja w jednostki tego typu OFI powinna mieć długotrwały charakter.
A jak czują się ci, którzy od zawsze preferowali ostrożne podchodzenie do świata, czyli klienci funduszy inwestujących w bezpieczne papiery dłużne? Dobrze się czują, skoro najlepszy tego typu OFI zarobił na 5 tys. zł 52 zł netto (DWS Polska), a „najgorszy” 26,9 zł (Warta Papierów Dłużnych). W przypadku najgorszego wyniku i tak jest o wiele lepiej niż u konkurencyjnego funduszu akcyjnego z końca tabeli.
Generalnie robi się coraz ciekawiej, czyli lepiej. Kwiecień był pierwszym od początku roku miesiącem, gdy strat nie zauważono. Czyżby znaczyło to, że koniunktura się poprawiła na stałe?
Możliwe. I tej nadziei będziemy się trzymać.