Dane makro powinny pomóc dolarowi

Mariusz Potaczała
opublikowano: 2002-02-25 00:00

Nasza prognoza walutowa z minionego tygodnia sprawdziła się idealnie. Notowania EUR/USD poruszały się w przedziale 0,866-0,878 i dwukrotnie zbliżyły się w okolice tygodniowego maksimum. Z technicznego punktu widzenia niemal od dwóch tygodni notowania EUR/USD tworzą w strefie 0,871-0,873 solidną bazę. W dłuższej perspektywie o ruchu EUR/USD przesądzi wybicie powyżej poziomu 0,88 lub przełamanie wsparcia i spadek poniżej granicy 0,866.

Najbardziej dynamiczna była ostatnia sesja tygodnia. Po spokojnym otwarciu europejskiego foreksu, po południu doszło do silnych spadków dolara. Europejskie banki centralne i fundusze inwestycyjne zaczęły agresywnie kupować euro. W pierwszym ruchu zakupy EUR/JPY doprowadziły do złamania zleceń typu S/L na EUR/USD i EUR/JPY. W rezultacie notowania EUR/USD zwyżkowały o ponad 50 centów, kurs EUR/JPY wsparł się natomiast na granicy 117 jenów.

Negatywny sentyment do dolara związany jest z amerykańskim rynkiem kapitałowym. W minionym tygodniu indeks giełdy nowych technologii Nasdaq stracił ponad 7,5 proc, Dow Jones zachowywał się stabilniej i nawet na czwartkowej sesji przekroczył barierę 10 tys. pkt. Powszechnie uważa się, że za pogorszeniem nastrojów inwestycyjnych stoi spektakularny upadek energetycznego giganta — Enronu. Amerykanie zaczynają się obawiać o sytuację innych firm. Być może nie tylko Enron publikował mylące raporty finansowe?

Dane makroekonomiczne z USA były korzystne dla dolara. Wzrosła liczba rozpoczętych budów, a wartość indeksu Philadelphia Fed przekroczyła oczekiwania analityków. W styczniu liczba nowo rozpoczętych budów wzrosła o 6,3 proc. do najwyższego poziomu od prawie dwóch lat. A skoro budownictwo w USA ma się nad wyraz dobrze, można mieć nadzieję na wyjście gospodarki z dołka. Business Conditions Index w rejonie Filadelfii wzrósł natomiast nieoczekiwanie do poziomu 16,0 pkt z 14,7 pkt. Analitycy instytutu badającego indeks twierdzą, że recesja w amerykańskim przemyśle staje się przeszłością, choć nadal obawiają się o rynek pracy i sytuację na rynku kapitałowym. Co ważne, taki wzrost indeksu Philadelphia Fed przełoży się zapewne na poprawę wskaźnika ISM (były NAPM). Ekonomiści oczekują, że jego wartość, publikowana w tym tygodniu, przekroczy poziom 50 pkt, a więc barierę, powyżej której gospodarka rozwija się. Rynki finansowe pozytywnie zareagowały również na dane o inflacji. Ceny konsumpcyjne w USA wzrosły w styczniu o 0,2 proc., a więc tyle, ile spodziewali się analitycy. Oznacza to, że Ameryce póki co nie grozi wysoka inflacja, dzięki czemu na podwyżki stóp procentowych trzeba będzie poczekać co najmniej do połowy roku.

Najważniejsza w tym tygodniu będzie publikacja niemieckiego indeksu IFO we wtorek oraz czwartkowe dane o wzroście PKB w USA za pierwszy kwartał. Pod koniec tygodnia zmiany kursu EUR/USD determinowane będą poprzez amerykańskie dane: indeks ISM i wskaźnik optymizmu konsumentów. Naszym zdaniem kurs EUR/USD nie powinien pokonać wsparcia na wysokości 0,88. Inwestorzy powinni zatem zajmować krótkie pozycje w euro przy tym poziomie. Oczekujemy bowiem, że po dobrych danych makro z USA, dolar będzie zyskiwał na wartości. Kurs EUR/USD powinien spaść do poziomu 0,864.

Możesz zainteresować się również: