Coraz większe przekonanie inwestorów, że Rada Polityki Pieniężnej, którą kieruje Leszek Balcerowicz obniży stopy już na najbliższym posiedzeniu, wzmacnia złotego. Argumentem za jest stabilizacja polityczna i spadająca inflacja. Już dawno nie było takiej zgodności analityków, którzy oczekują spadku tej ostatniej we wrześniu do 4,6 proc. Dane GUS poznamy o 16.00.
- Oczekuje, że słaby popyt wewnętrzny i minimalny wzrost cen żywności zrównoważy wpływ sezonowej zwyżki cen odzieży, edukacji i opieki zdrowotnej. Na koniec roku inflacja może jednak nieznacznie wzrosnąć do 5 proc. Nie powinno to jednak zniechęcić RPP do znaczącej obniżki stóp procentowych – uważa Oliver Weeks z Morgan Stanley.
Ekonomiści uważają, że spadek inflacji to tylko jedna z przesłanek konieczności obniżenia oprocentowania. Członkowie RPP wielokrotnie apelowali o oszczędności w polityce fiskalnej państwa. Pierwsze ustalenia koalicjantów, mówiące o ograniczeniu przyszłorocznych wydatków budżetu do 183 mld zł, napawają optymizmem, który musi się udzielić członkom RPP.
- Wydaje nam się, że RPP utrzyma dotychczasowa zasadę obniżania stop "małymi krokami". Oczekujemy więc, że na posiedzeniu 24-25 października Rada obniży stopy o 100 punktów bazowych, choć nie możemy wykluczyć bardziej agresywnych posunięć – uważa Katarzyna Zajdel-Kurowska z Banku Handlowego.
Podobny scenariusz stopniowego poluzowywania polityki pieniężnej przewiduje PKO BP.
- W październiku stopy spadną o 100 punktów. Kolejnego cięcia o tej samej skali oczekujemy w grudniu, gdy rząd przedstawi projekt przyszłorocznego budżetu państwa, w zarysie zgodnego z dotychczasowymi deklaracjami Marka Belki – czytamy w poniedziałkowym raporcie banku.
Analitycy nie oczekują więc gwałtownego cięcia stóp, którego domaga się gros polityków. Rośnie także przekonanie, że niezależność władz monetarnych zostanie zachowana.
- Nie wierzymy w ograniczenie niezależności RPP. SLD najprawdopodobniej zaproponuje jakiś rodzaj kompromisu, obejmujący comiesięczne konsultacje polityki monetarnej i fiskalnej przez rząd i RPP lub komitet koordynujący zmiany oprocentowania – piszą w cotygodniowym raporcie analitycy z londyńskiego Merrill Lynch.
Dla zagranicznych fachowców istotne są także dane o wrześniowej produkcji przemysłowej, które poznamy w środę. Prognozy dotyczące tego wskaźnika nie są już tak zgodne jak w przypadku inflacji. Średnia z ankiet agencji Reuters to 1,1-proc. spadek, chociaż PKO BP liczy na 1,2 proc. wzrostu w skali rocznej. Najbardziej ostrożny jest Societe Generale.
- Tegoroczny wrzesień miał mniej dni roboczych niż przed rokiem. To jeden z powodów, dla którego oczekuję 4,4 proc. spadku produkcji – prognozuje Marcin Mróz, ekonomista SG.
W oczekiwaniu na spadek stóp procentowych zagranica ochoczo kupuje papiery skarbowe o stałym oprocentowaniu. Ubiegłotygodniowy lęk spowodowany spekulacjami o tajnej zmowie koalicjantów, zmierzającej do ubezwłasnowolnienia RPP, okazał się krótkotrwały. Cześć zagranicznego kapitału jest także kierowana na GPW, która od kilku już sesji należy do najsilniejszych parkietów świata. To wszystko wzmacnia złotówkę. W poniedziałek dolar kosztuje już tylko 4,11 zł. Na jeszcze inne przesłanki wzmocnienia rodzimej waluty zwrócił uwagę Morgan Stanley.
- Volkswagen chce zainwestować 1 mld DEM w poznańską fabrykę. Polska pozostaje więc krajem atrakcyjnym dla bezpośrednich inwestycji zagranicznych. Dzięki temu złotówka pozostanie silna – tłumaczy Oliver Weeks.
Przemek Barankiewicz, [email protected]