Dane z USA skłoniły graczy do zakupów

Artur Szymański
17-08-2006, 00:00

Minimalnie lepsze od oczekiwanych przez analityków dane o inflacji bazowej cen konsumpcyjnych w USA poprawiły klimat na największych giełdach świata. Ocieplenie nie ominęło Warszawy. Inwestorzy po południu ruszyli na zakupy akcji. Najchętniej wybierali walory banków. Powodzenia nie miały spółki surowcowe, którym zaszkodziły spadki cen ropy i miedzi.

Inflacja CPI w USA wzrosła w lipcu o 0,4 proc., co było zgodne z prognozami analityków. Nieco lepsza od oczekiwań jest inflacja bazowa (core CPI), czyli bez paliw i żywności. Spodziewano się wzrostu o 0,3 proc., tymczasem wyniósł on 0,2 proc. Utwierdza to inwestorów w przekonaniu, że przerwa w zacieśnianiu polityki monetarnej w USA jeszcze potrwa.

To dobra wiadomość dla rynków krajów rozwijających się. W reakcji na dane o inflacji spadła nieco rentowność amerykańskich obligacji. Inwestorzy mogą decydować się na przenosiny części kapitałów z USA na drugą stronę oceanu w poszukiwaniu atrakcyjniejszych lokat, takich jak rynki akcji krajów Europy Środkowej oferujące wysokie premie za ryzyko. Po publikacji danych z USA indeksy GPW ruszyły w górę przy wyraźnie zwiększonych obrotach. WIG20 zakończył dzień 1,44-procentowym wzrostem, do 2979,21 pkt.

Handel akcjami największych spółek podsumowano na 662 mln zł. To niewiele, ale przez większą część dnia aktywność inwestorów pozostawiała wiele do życzenia. Nic w tym dziwnego, bo wstrzymywali się z decyzjami przed publikacją najważniejszych w tym tygodniu danych. Bez echa przeszła wiadomość o nieco wyższej od prognozowanej inflacji krajowej. W lipcu inflacja wzrosła do 1,1 proc., podczas gdy średnia prognoz analityków zakładała +0,8 proc. Szybko się jednak dały słyszeć uspokajające głosy, że nie wzmacnia to presji na RPP, by podwyższyła ona stopy procentowe.

Świetny dzień mieli posiadacze akcji banków. Pięć czołowych lokat w WIG20 pod względem dziennej stopy zwrotu zajęli reprezentanci tej branży. Najwięcej zyskali akcjonariusze BRE Banku, którego kurs poprawił historyczny rekord. Słabo wypadły spółki surowcowe. Kurs KGHM spadł nieco, do 112 zł, na wieść o taniejącej miedzi. Akcjonariuszy PKN Orlen wystraszyły informacje, że Rosja może nie wznowić dostaw ropy naftowej do litewskich Możejek ze względu na zaawansowany wiek rurociągu. Notowaniom PGNiG zaszkodziło obniżenie apetytu monopolisty na podwyżkę ceny gazu z 8 proc. do 4,9 proc.

Wśród mniejszych spółek wyróżniły się Kable — aż 106,6-procentowym wzrostem kursu po publikacji rewelacyjnych wyników. Spółka pochwaliła się zyskiem netto 12,75 mln zł. Przed rokiem producent kabli borykał się z 3,8-milionową stratą netto.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Artur Szymański

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Gospodarka / Dane z USA skłoniły graczy do zakupów