Tuż po godz. 14:30. główny warszawski indeks mocno zanurkował. Wciąż jednak utrzymuje się powyżej 1,7 tys. pkt. Do gwałtownego załamania sytuacji na GPW doszło po publikacji danych z USA. Jak się okazało, sprzedaż detaliczna spadła w grudniu o 2,7 proc. mdm. To znacznie gorzej niż przewidywali analitycy (spadek o 1,1 proc. mdm).
WIG20 poszedł mocniej w dół przede wszystkim za sprawą państwowy PKO oraz KGHM-u. Zapewne strata głównego warszawskiego indeksu byłaby jeszcze większa, gdyby nie walka o utrzymanie poziomu przez największy polski bank Pekao. Na kwadrans przed godz. 15. państwowy PKO spadał o 4,5 proc., a KGHM oddawał 2,7 proc. (przed publikacją danych znajdował się blisko zielonej strefy rynku)
O godz. 14:45 WIG20 spadał o 2,2 proc. Pod kreską znajdowały się także maluchy i średniaki, tracące odpowiednio 0,8 proc. oraz 0,7 proc. Dość wspomnieć, że na otwarciu WIG20 wzrósł o ponad 1 proc.
