Czytasz dzięki

DataWalk obiecuje powstrzymać koronawirusa

opublikowano: 10-03-2020, 12:31

Giełdowy producent oprogramowania do analizy dużej ilości danych wie, jak szybko znaleźć zarażonych koronawirusem.

Wrocławska firma zajmująca się analityką sieci powiązań na co dzień współpracuje z amerykańskimi agencjami, m.in. walczącymi z mafią czy przestępczością narkotykową. Teraz chce stanąć do walki z koronawirusem.

- Nie jesteśmy specjalistami od epidemii, tylko od łapania złych ludzi. Udało nam się jednak w cztery dni połączyć dwa przykładowe źródła danych i pokazać, w jaki sposób dzięki nim zidentyfikować potencjalnie zarażonych. Odpowiadamy na podstawowe pytanie: od kogo się Jan Kowalski zaraził i kogo mógł zarazić – mówi Paweł Wieczyński, prezes DataWalk.

Im więcej, tym lepiej
Dzięki informacjom z telefonu komórkowego można ustalić, gdzie dana osoba przebywa, z kim się widziała i czy przebywała ostatnio w placówce zdrowotnej. Listy pasażerów pozwalają z kolei ustalić, kto przyleciał do Polski z obszarów, w których jest wielu chorych.
- Sama informacja, że ktoś ma gorączkę, niekoniecznie oznacza, że się zaraziła COVID-19. Jeśli jednak ten człowiek przyleciał z Włoch i widział się z kimś, kto też jest podejrzany, może być zarażony. Im więcej danych będziemy w stanie wrzucić, tym lepsze efekty. Mogłyby to być na przykład rekordy medyczne – mówi Paweł Wieczyński.
DataWalk stworzyła demo, w którym pokazuje, jak jej platforma radzi sobie z poszukiwaniem potencjalnych zarażonych.
- Wysłaliśmy demo w języku angielskim do kluczowych instytucji w Polsce i na świecie. Już mamy odzew. Nie spodziewam się jednak, że ktoś kupi produkt od ręki. Nasz rekordowy czas sprzedaży wynosi trzy miesiące – mówi Sergiusz Borysławski, członek zarządu DataWalk.

Akcje w górę
Kurs DataWalk wystrzelił z 42,5 zł do 56 zł. Potem oscylował wokół 50 zł, dzień zakończył na poziomie ponad 40 zł. Dzień wcześniej, 9 marca, Paweł Wieczyński kupił 530 akcji po 45 zł.
- Co jakiś czas członkowie zarządu zwiększają swoje udziały. Ostatnio kupowałem podobny pakiet we wrześniu – mówi Paweł Wieczyński.
O pomyśle na walkę z koronawirusem spółka poinformowała na portalach internetowych przeznaczonych dla inwestorów giełdowych, ale nie na ESPI.
- Kanały przeznaczone do wykonywania obowiązków informacyjnych nie mogą służyć celom marketingowym, natomiast samo opracowanie systemu nie przekłada się obecnie na zmianę w sytuacji finansowej spółki. Opracowanie tego rozwiązania dowodzi możliwości szerokiego zastosowania dotychczas opracowanej przez DataWalk platformy analitycznej – wyjaśnia Sergiusz Borysławski.

Amerykański sen
DataWalk zaczęła sprzedaż platformy do analizy danych w 2018 r. Zaczęła od klientów w Polsce, ale obecnie, poprzez amerykańską spółkę DataWalk Inc., realizuje w Ameryce Północnej kilkanaście pilotażowych projektów, m.in. w Federalnej Agencji w USA i Stanowej Agencji Policyjnej. Podpisała też memoranda m.in. z Washington State Gambling Commission na sprzedaż licencji na wykorzystanie platformy analitycznej w nadzorze regulacyjnym i monitoringu przemysłu hazardowego oraz z Anderson Police Department. Liczy na kontrakty z Departamentu Sprawiedliwości. W czerwcu 2019 r. konsorcjum, do którego należy polska firma, jako jedno z sześciu podpisało wartą 500 mln USD pięcioletnią umowę ramową. Projekt ruszył 1 października. 



© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane