DCT Gdańsk stawia na stopniowy rozwój

Bogdan Tychowski
opublikowano: 2006-07-27 00:00

Budowa nowego głębokowodnego terminalu kontenerowego DCT Gdańsk wyprzedziła plan robót. Pierwsze statki zawiną do niego w 2007 r.

Po otwarciu w czerwcu przyszłego roku terminal będzie dysponował kanałem o głębokości 16,5 m, a ponieważ Bałtyk jest morzem bez przypływów, jednostki o głębokim zanurzeniu będą mogły w nim zacumować o każdej porze doby.

Z myślą o największych

Inwestor złożył już w irlandzkiej firmie Liebherr Cranes z Killarney zamówienia na trzy suwnice typu ship-to-shore i pięć suwnic samojezdnych typu RTG. Te pierwsze będą w stanie obsłużyć statki przewożące kontenery ustawiane po 10 sztuk wzdłuż pokładu. James Sutcliffe, dyrektor generalny DCT Gdańsk, wyjaśnia, że zostały one zaprojektowane tak, by mogły dokonywać ładunku i rozładunku statków o pojemności 6 tys. TEU i większych.

— Mimo że przez pierwsze kilka lat działalności tak duże jednostki spodziewamy się obsługiwać jedynie sporadycznie, wierzę, że budowane obecnie w dużej liczbie statki post-panamax w końcu zaczną zawijać także na Bałtyk. Sądzę, że kiedy rozpoczniemy działalność w czerwcu 2007 r., naszymi pierwszymi klientami będą regionalni przewoźnicy na krótkich dystansach i operatorzy dysponujący jednostkami o pojemności do 1,2 tys. TEU. Niemniej jednak, kiedy najwięksi przewoźnicy zdecydują się dodać do swych rozkładów rejsy na Bałtyk, będziemy gotowi ich w pełni obsłużyć — mówi James Sutcliffe.

Największa ilość przeładunków w DCT będzie napędzana przez rynek krajowy.

W stronę hubu

Wzrastające koszty transportu drogowego oznaczają, że kołowy import i eksport towarów poprzez kraje sąsiadujące (np. Niemcy) będzie coraz trudniejszy. Między innymi dlatego operatorzy terminali przewidują wzrost popytu na usługi polskich portów.

Ruch tranzytowy przyczyni się prawdopodobnie także do powstania innego rodzaju usług portowych. Zdolność do przyjmowania jednostek o głębokim zanurzeniu oraz to, że port nie zamarza w czasie zimy, sprawiają, że Gdańsk ma szansę stać się idealnym portem hubowym dla regionu.

— Wykorzystanie DCT Gdańsk jako portu hubowego to atrakcyjny pomysł dla regionalnych przewoźników pływających z Europy Północno-Zachodniej, krajów Beneluksu i Wielkiej Brytanii. Będziemy pracować 24 godziny na dobę, 7 dni w tygodniu, co nie jest regułą w portach bałtyckich, dzięki czemu przewoźnicy tacy będą mogli posługiwać się większymi jednostkami i zyskają pewność, że zostaną szybko obsłużeni. Zamierzamy obsługiwać zarówno europejskich przewoźników pływających na krótkich dystansach, jak i operatorów feederów przewożących ładunki z relacji dalekomorskich pomiędzy głównymi portami Morza Północnego a Bałtykiem — mówi James Sutcliffe.