Decyzyjny paraliż

KAP
20-02-2007, 00:00

Stocznie są traktowane przez oba ministerstwa jak kukułcze jajo. W każdej chwili mogą upaść, ale żaden z ministrów nie weźmie za to odpowiedzialności. Stocznie mogą zbankrutować, jeśli Komisja Europejska zażąda zwrotu pomocy publicznej albo znaczącego ograniczenia mocy produkcyjnych. Za negocjacje z Unią odpowiada resort gospodarki, co za każdym razem chętnie podkreślają przedstawiciele ministerstwa skarbu. Kilka miesięcy temu to jednak resort gospodarki miał do skarbu pretensje o zwłokę w decyzjach prywatyzacyjnych. Bez inwestorów stocznie nie udowodnią, że są w stanie rentownie funkcjonować, a wówczas Bruksela każe zwrócić pomoc, za co odpowie resort gospodarki. Słowem, błędne koło.

Obecnie sytuacja nieco się ustabilizowała, bo resort skarbu przedstawił harmonogram stoczniowej prywatyzacji. Spory już dawno zauważyli stoczniowcy, którzy chcieli, by pełen nadzór nad sektorem przejął resort gospodarki.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: KAP

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Decyzyjny paraliż