WARSZAWA (Reuters) - Jednorazowe wpływy mogą zmniejszyć miesięczny deficyt na rachunku obrotów bieżących Polski w lipcu, ale eksport będzie prawdopodobnie dalej słabł, bo kurczy się popyt ze strony Unii Europejskiej, uważają analitycy.
Ankietowani przez Reutera analitycy prognozują średnio, że deficyt w lipcu zmniejszy się do 640 milionów dolarów z 952 milionów w czerwcu.
Narodowy Bank Polski (NBP) opublikuje dane o deficycie w piątek o godzinie 16.00.
Zdaniem analityków do ograniczenia deficytu przyczyni się napływ 1,8 miliarda marek (837 milionów dolarów) z tytułu rekompensat wypłacanych przez Niemcy. Jednocześnie czerwcowy deficyt został powiększony z powodu wypłat dywidendy dla zagranicznych inwestorów.
"Jednorazowe wpływy powinny pozytywnie wpłynąć na wielkość deficytu" - powiedział Dirk Woelfer, analityk Standard & Poor's MMS z Frankfurtu, który prognozuje, że deficyt wyniesie 550 milionów dolarów.
"Jednak wzrost eksportu rok do roku będzie prawdopodobnie nadal spadał i obniży się z czerwcowego 6,5 procent do około pięciu procent" - dodał.
Według analityków stosunek deficytu do PKB nie zmieni się i pozostanie na poziomie 5,3 procent, bo wysokie stopy procentowe i słabnący popyt wewnętrzny ogranicza wydatki na dobra importowane.
Dane te nie będą miały prawdopodobnie wpływu na postawę Rady Polityki Pieniężnej (RPP), którą w tej chwili bardziej interesują problemy z budżetem i wciaż niejasna postawa szykującej się do objęcia władzy lewicowej opozycji w sprawie polityki fiskalnej.
RPP obcięła w sierpniu stopy procentowe o 100 punktów bazowych, ale podała, że brak pewności co do kierunków polityki fiskalnej rządu ograniczyła rozmiary obniżki.
((Wojciech Moskwa, Reuters Serwis Polski, tel +48 22 653 9700, fax +48 22 653 9780, [email protected]))