Deficyt sektora rządowego i samorządowego, tzw. general government deficit może w 2007 roku nie przekroczyć – według metodologii unijnej ESA 95 – 3,5% PKB wobec szacowanych wcześniej 3,6-3,7% PKB, poinformowała w poniedziałek wicepremier i minister finansów Zyta Gilowska.
„Deficyt w 2007 roku, tak jak liczy Eurostat, może nie przekroczyć 3,5% PKB, natomiast w 2006 roku nie powinien przekroczyć – licząc wg polskiej metodologii – 2,0% i są szanse na 1,9% PKB” – powiedziała Gilowska dziennikarzom.
W końcu października Gilowska szacowała, że deficyt ten wyniesie w 2006 roku wyniesie 4,1%, w 2007 roku 3,6-3,7% PKB, w 2008 roku – 3,3%, zaś poniżej unijnego limitu spadnie w 2009 roku, kiedy ma osiągnąć 2,8% PKB.
Według obecnej polskiej metodologii, włączającej do sektora publicznego system obowiązkowych funduszy emerytalnych, deficyt ten wyniósł w 2005 roku 2,5%. Resort oczekiwał wcześniej, że w tym roku wskaźnik ten spadnie do 2,1% PKB.
Wicepremier podtrzymała pozytywną – wyrażoną wcześniej w wywiadzie dla „Financial Times” – opinię na temat planu prezydenta, by w 2010 roku zorganizować referendum w sprawie przyjęcia euro przez Polskę.
„To suwerenna decyzja prezydenta. Moim zdaniem, to dobry pomysł, żeby organizować referendum” – powiedziała Gilowska dziennikarzom.
Wicepremier powiedziała „FT”, że Polska w 2010 roku przeprowadzi referendum w sprawie przystąpienia do strefy euro, ponieważ pojawiają się nowe sygnały, że droga do unii walutowej może spowodować wzrost napięcia pomiędzy Warszawą i Brukselą. Powtórzyła też, że w 2009 roku Polska będzie spełniać wszystkie kryteria z Maastricht.
Gilowska twierdzi, że rządzący Polską bracia Kaczyńscy, którzy sprawują funkcje prezydenta i premiera, będą agitowali za głosowaniem na „tak”.
W Traktacie akcesyjnym Polska zobowiązała się do przyjęcia wspólnej waluty, jednak bez wyznaczania konkretnych dat.
Wicepremier odniosła się tez pozytywnie do planów resortu rolnictwa dotyczących reformy Kasy Rolniczego Ubezpieczenia Społecznego.
„Wszystkie pomysły, które mają na celu skupienie systemu na prawdziwych rolnikach zasługują na uwagę” – powiedziała Gilowska w poniedziałek.
Według informacji poniedziałkowej „Gazety Prawnej”, Ministerstwo Rolnictwa przygotowało projekt reformy KRUS przewidujący zmianę zasad ustalania wysokości składek, ale także wysokość przyszłych emerytur.
„Resort przygotował trzy warianty ustalania wysokości składek. Pierwszy z nich zakłada, że podstawą będzie dochód gospodarstwa ustalany na podstawie 1 ha przeliczeniowego. W drugim wariancie składki będą liczone na podstawie wysokości dopłat bezpośrednich. Natomiast w trzecim przypadku podstawą wymiaru składki będzie 30 proc. najniższej emerytury. Właściciele gospodarstw do 10 ha płaciliby składki bez zmian, zaś w przypadku większych zwiększałaby się ona narastająco od 2 do 5%” – napisała „GP”.
Resort rolnictwa proponuje także dwa warianty ustalania wysokości emerytur. Pierwszy z nich to wariant kapitałowy. Zakłada, że rolnicy będą otrzymywać świadczenia z KRUS i OFE. Drugi jest oparty na tzw. zasadzie zdefiniowanego świadczenia.
Gazeta obliczyła, że składki w KRUS mogłyby wzrosnąć nawet o 800%. Dopiero wówczas budżet nie będzie dopłacać do tych świadczeń.