Deficytu nie udało się przyciąć

Łukasz Świerżewski
opublikowano: 2003-09-10 00:00

W przyszłym roku budżet zarobi 152,7 mld zł, a wyda 198,2 mld zł — postanowił rząd, przyjmując wstępny projekt planu finansowego na 2004 r. Oznacza to, że nie udało się ograniczyć deficytu poniżej 45,5 mld zł.

Podstawowe założenia przyjętego wczoraj przez Radę Ministrów budżetu na 2004 r. niewiele różnią się od zaprezentowanych w lipcu. Ogólna wartość przychodów (152,7 mld zł) i wydatków (198,2 mld zł) nie zostały zmienione. Wbrew obietnicom Jerzemu Hausnerowi, ministrowi gospodarki i pracy, nie udało się jednak zmniejszyć deficytu i wyniesie on 45,5 mld zł.

— Formalnie możemy jeszcze próbować znaleźć jakieś sposoby obniżenia deficytu, ale prawdopodobieństwo nie jest wysokie —twierdzi Jerzy Hausner.

Wicepremier ujawnił, że pewne oszczędności być może da się uzyskać w kosztach obsługi długu, ale obliczenia w Ministerstwie Finansów nadal trwają.

W ostatniej chwili rząd wpisał do budżetu koszty dopuszczenia opodatkowania przedsiębiorców rozliczających się 19-proc. stawką PIT. Potrzeba było na to 2,2 mld zł.

— W tym celu wycofaliśmy się z podwyższenia kwoty wolnej od opodatkowania oraz obniżyliśmy pozostałe wydatki budżetowe. Dawcą był wicepremier Hausner — twierdzi Andrzej Raczko, minister finansów.

Wicepremier wyjaśnił, że o około 800 mln zł ograniczono dotacje do Funduszu Pracy.

Zdaniem ekonomistów, słabym punktem ustawy budżetowej są założone wysokie wpływy z prywatyzacji. Jerzy Hausner poinformował, że do końca tego roku mają one wynieść 4,5 mld zł, a w 2004 r. — aż 8 mld zł. To więcej od dotychczasowych założeń, które mówiły o 7,1 mld zł.

Takich optymistycznych założeń jest w budżecie więcej. Poza zadeklarowanym deficytem pozostaje przecież niemal 12 mld zł dopłaty do OFE, ponad 4 mld zł na współfinansowanie projektów unijnych i na prefinansowanie płatności bezpośrednich dla rolników. Rząd przyjął też za pewnik wysoką dynamikę PKB sięgającą 5 proc. i niską inflację w 2004 r. na poziomie 2 proc.

Przypomnijmy, że jeszcze w lipcu ostrożnie szacował dynamikę PKB na 4,5-5 proc., a inflację na 2,2 proc.