Komputronik rozpoczął sprzedaż komputerów marki Alienware. Dell twierdzi: to falstart.
Trzy modele notebooków Alienware trafiły do sprzedaży w sieci Komputronik. Mają charakterystyczne dla tej marki logo w kształcie główki Obcego, czerwone podświetlane klawiatury i części obudów. Kto jednak chciałby je kupić, może się bardzo zdziwić. Sieć, która ma ponad 300 sklepów, sprowadziła zaledwie 100 takich maszyn.
— Jeśli będzie zainteresowanie, to będziemy sprowadzać następne. Ale Alienware to marka specyficzna, z pewnością nie masowa, choć rozpoznawalna w kręgach graczy — wyjaśnia Piotr Głowniak z Komputronika
Setka komputerów sprowadzonych przez Komputronik ma anglojęzyczne systemy operacyjne i dodane do opakowań polskie napisy wymagane przez prawo. Bo Dell, doktórego należy marka Alienware, na razie nie sprzedaje tych komputerów w Polsce.
— Na temat komputerów Alienware rozmawialiśmy z Dellem od dłuższego czasu. Termin ich sprowadzenia był jednak ciągle przesuwany. Postanowiliśmy więc je sprowadzić na własną rękę, nie czekając na to, aż cechujący się typową dla wielkich korporacji bezwładnością Dell podejmie odpowiednie decyzje — przyznaje Piotr Głowniak.
Wydaje się jednak, że te decyzje już zapadły. Amerykański producent planuje po wakacjach oficjalnie wprowadzić maszyny Alienware do Polski. I to w pełnej gamie.
— Na wrzesień planujemy oficjalną polską premierę desktopów, notebooków, monitorów, myszek i klawiatur Alienware. Słowem — wszystkich linii produktowych tej marki — informuje Marcin Babiak z Della.
Sprzęt ten będzie dostępny nie tylko w Komputroniku, ale także we wszystkich kanałach sprzedaży polskiego Della, w tym w sklepie internetowym firmy. Trzeba jednak pamiętać, że ceny tych maszyn do niskich należały nie będą.
— Staramy się, by marka Alienware była najbardziej innowacyjna i aby wszystkie najnowsze komponenty trafiały do tych komputerów. A to ma odzwierciedlenie w cenach — tłumaczy Marcin Babiak.
