Demografia, głupcze!

ŁUKASZ WITKOWSKI PKO TFI
opublikowano: 2012-10-18 00:00

CO MYŚLI RYNEK

Japonia to kraj, który kojarzy się nam przede wszystkim z bogatym społeczeństwem i dziedzictwem kulturowym, zaawansowaną elektroniką oraz silną walutą. W powszechnym przekonaniu Japonia jest krainą mlekiem i miodem płynącą, miejscem, gdzie zawsze będzie żyło się dostatnio. Czy aby na pewno?

Jest jeden „szczegół”, który japońskim ekonomistom spędza sen z powiek — to demografia. Japonia jest najbardziej starzejącym się społeczeństwem na świecie — już prawie jedna czwarta mieszkańców jest w wieku 65 lat i więcej, a tylko 13 proc. Japończyków ma 15 lat i mniej. Bez przyjęcia długoterminowych strategicznych rozwiązań problem doprowadzi do zapaści lokalnego systemu opieki społecznej i pogłębienia wieloletniego marazmu gospodarczego.

Po krachu na japońskiej giełdzie w 1991 r. rozpoczął się tam okres wieloletniej stagnacji gospodarczej. Lata 1991-2000 zostały ochrzczone mianem „straconej dekady”, a po kolejnych 10 latach termin został zmieniony na „stracone dwie dekady”. Z dużym prawdopodobieństwem możemy założyć, że za 8 lat będziemy mówili o „straconych trzech dekadach”, czyli okresie bardzo niskiego wzrostu gospodarczego, deflacji, zerowych stóp procentowych, sukcesywnie spadającej stopy oszczędności, ujemnych inwestycji i rosnącego długu publicznego. Tak dzisiaj wygląda Japonia od środka.

Czy podobny scenariusz gospodarczy czeka inne kraje rozwinięte? W ostatnich latach dużo mówiło się o tzw. japanification, czyli postępujących objawach choroby japońskiej ostatnich 20 lat w innych krajach. Regulatorzy największych gospodarek świata na wzór japoński zaczęli podejmować działania mające na celu pobudzenie wzrostu gospodarczego.

W krótkim terminie działania te przynoszą pożądany skutek, ale w długim kluczem jest demografia. I tutaj bronią się wszyscy poza Japonią. Stany Zjednoczone problem rozwiązują poprzez liberalizację polityki imigracyjnej, w krajach Unii Europejskiej obserwujemy coraz bardziej swobodny przepływ siły roboczej, a kraje rozwijające się jeszcze przynajmniej przez kolejne kilkadziesiąt lat będą charakteryzowały się pozytywnym układem piramidy demograficznej.

Okazuje się jednak, że problem demograficzny dotyczy również Polski. Zgodnie z raportem HSBC „Consumer in 2050”, dynamika siły roboczej w kolejnych dekadach będzie ujemna, a za niespełna 40 lat Polaków będzie 32 miliony, czyli 6,5 miliona mniej niż dzisiaj! Średnia wieku Polaków zbliży się natomiast do 50 lat (po Chinach będzie to najwyższy wskaźnik spośród 17 krajów rozwijających się objętych badaniem), przy średniej wieku poniżej 40 lat obecnie. Żeby uniknąć scenariusza japońskiego, Polska jak najszybciej powinna wprowadzić nie tylko niezbędne reformy, ale przyjąć również wieloletni plan zapobieżenia klęski demograficznej, a kwestia samej demografii powinna stać się priorytetowym tematem debaty publicznej.

Zgodnie z raportem. HSBC „Consumer in 2050”, dynamika siły roboczej w kolejnych dekadach będzie ujemna, a za niespełna 40 lat Polaków będzie 32 miliony, czyli 6,5 mln mniej niż dzisiaj! Średnia wieku Polaków zbliży się do 50 lat.