Pierwsze godziny środowej sesji na naszym rynku walutowym miały spokojny przebieg. Nasza waluta zyskała nieco na wartości. Cena dolara spadła z poziomu 3,7955 zł do 3,7680 zł, a cena euro zniżkowała z 4,4510 zł do 4,4100 zł. O godz. 13.00 okazało się, że popyt na zaoferowane przez resort finansów obligacje 2-letnie o wartości nominalnej 2,8 mld zł 3-krotnie przewyższył podaż i wyniósł 8,4 mld zł. To umocniło złotego. Sytuacja na rynku uległa gwałtownej zmianie po tym jak napłynęły informacje z Węgier o ponad 2-proc. dewaluacji forinta. Po tym jak rząd oraz bank centralny tego kraju — w celu wspomożenia gospodarki — podjęły decyzję o przesunięciu parytetu węgierskiej waluty względem euro z 276,1 do 282,36, kurs EUR/HUF gwałtownie zwyżkował z około 256,00 do poziomu 268,15. W ślad za forintem zaczęła spadać wartość polskiej waluty (podobnie jak w poniedziałek i w ubiegły czwartek). Cena dolara wzrosła do poziomu 3,82 zł, euro podrożało do poziomu 4,469 zł.
Nerwowość na rynku wprowadziła również wypowiedź Bogusława Grabowskiego z RPP o tym, że rada może podnieść poziom stóp procentowych, jeśli oczekiwany na rynku wzrost napięcia politycznego po referendum doprowadziłby do długotrwałego osłabienia złotego. O godz. 17.00 dolar wyceniany był na 3,8110 zł, a euro na 4,4650 zł. Atmosfera na rynku złotego jest coraz bardziej napięta. Spodziewamy się dalszej przeceny naszej waluty. Zawieranie transakcji doradzamy jednak tylko inwestorom o mocnych nerwach.
W Azji notowania amerykańskiej waluty do jena podczas środowej sesji zniżkowały z poziomu 119,37 do 118,37. Spadek wartości dolara został wywołany przede wszystkim znaczną wyprzedażą na kursie EUR/JPY. Cena jena do euro przed czwartkowym posiedzeniem Europejskiego Banku Centralnego i spodziewaną obniżką poziomu stóp procentowych w Eurolandzie zniżkowała z 140,08 do 138,56. Kurs USD/JPY zniżkował pomimo wcześniejszych wypowiedzi japońskich polityków, świadczących o tym, że władze dążą do dalszego osłabienia jena. Były wiceminister finansów ds. międzynarodowych Haruhiko Kuroda powiedział, że odpowiedni poziom kursu USD/JPY, biorąc pod uwagę model parytetu siły nabywczej, mógłby wynosić 140,00. O przewartościowaniu jena mówił również premier Japonii Junichiro Koizumi. O godz. 17.00 dolar wyceniany był na 118,60 JPY. W naszej ocenie notowania amerykańskiej waluty do jena powinny ponownie ruszyć do góry w kierunku poziomu 119,60/80. Zalecamy zakupy dolarów za jeny.
W Europie podczas środowego handlu notowania europejskiej waluty do dolara nieco spadły. Kurs EUR/USD zniżkował z 1,1750 do 1,1685. Analitycy prognozują, że w czwartek ECB obniży poziom stóp procentowych nawet o 50 pkt bazowych. Nadzieje na to wzrosły, po tym jak we wtorek po południu szef ECB Wim Duisenberg powiedział, że inflacja w strefie euro jest pod kontrolą, a w 2004 r. nastąpi jej wyraźny spadek. Do większego wzmocnienia dolara jednak nie doszło. Powodem tego był fakt, że szef Fed, Alan Greenspan, nie wykluczył obniżenia stóp w Stanach Zjednoczonych, co miałoby zabezpieczyć gospodarkę USA przed groźbą wystąpienia deflacji.
W samo południe okazało się, że wartość indeksu, obrazującego stan aktywności w sektorze usług w strefie euro, wzrosła w maju do 47,9 pkt wobec 47,7 pkt w ubiegłym miesiącu. Analitycy spodziewali się wzrostu indeksu do 48,2 pkt. Opublikowano też dane o silniejszym niż oczekiwano spadku sprzedaży detalicznej w strefie euro. O godz. 14.30 napłynęły dane z USA. Departament pracy podał, że w I kwartale 2003 r. wydajność produkcyjna w amerykańskiej gospodarce z wyłączeniem rolnictwa wzrosła o 1,9 proc. wobec wstępnych danych na poziomie 1,6 proc. O godz. 17.00 euro wyceniane było na 1,1716 USD.
Rynek z niecierpliwością oczekuje na decyzję Europejskiego Banku Centralnego w sprawie poziomu stóp procentowych w Eurolandzie. Jeżeli dojdzie do 50-pkt cięcia, należy oczekiwać dalszego spadku notowań euro do dolara w kierunku poziomu 1,16.