Deweloperzy nie liczą na fajerwerki

Anna GołasaAnna Gołasa
opublikowano: 2025-01-01 20:00

Spółki budujące mieszkania nie spodziewają się, że w 2025 r. sprzedaż wystrzeli. Tylko znikomy odsetek badanych prognozuje wzrost cen.

Przeczytaj artykuł i dowiedz się:

  • jakich zmian na rynku mieszkaniowym spodziewają się w 2025 r. deweloperzy
  • od czego będą one zależały
  • co - zdaniem spółek - będzie się działo w przyszłym roku z cenami i popytem

Posłuchaj
Speaker icon
Zostań subskrybentem
i słuchaj tego oraz wielu innych artykułów w pb.pl
Subskrypcja

2024 r. nie był łaskawy dla deweloperów, którzy – według szacunków JLL - sprzedali zaledwie 40-42 tys. mieszkań.

– Pierwsze miesiące 2025 mogą być trudne dla rynku. Część osób, które dotąd czekały na program Kredyt na start, może zdecydować się na zakup mieszkania na kredyt, jednak będzie to tylko pewna grupa. Kredyty pozostają bardzo drogie, co sprawia, że wiele osób po prostu nie będzie mogło sobie na nie pozwolić – uważa Aleksandra Gawrońska, dyrektor w JLL.

Coraz ciszej o podwyżkach

Jej zdaniem po Nowym Roku nie należy się też spodziewać radykalnych wzrostów stawek za metr, zwłaszcza że wzrosła konkurencja na rynku deweloperskim, co spowodowało wysyp akcji promocyjnych.

O możliwych zwyżkach coraz rzadziej mówią także deweloperzy ankietowani przez portal Tabelaofert.pl. Już tylko 2,7 proc. z nich spodziewa się, że mieszkania podrożeją, za to aż 30,4 proc. uważa, że będą tańsze.

O możliwych wzrostach coraz ciszej mówią także potencjalni nabywcy.

- Nawet osoby zainteresowane najmniejszymi mieszkaniami jednopokojowymi, które jeszcze kilka miesięcy temu masowo je kupowały w obawie przed dalszym wzrostem cen, obecnie spodziewają się stabilizacji cen. Podobne opinie mają potencjalni nabywcy mieszkań trzypokojowych, gdzie 60 proc. respondentów zakłada brak zmian w wycenach – mówi Jacek Matuszko, dyrektor sprzedaży w Rednet24.

Popyt nie zachwyci

Eksperci Otodomu i Polskiego Związku Firm Deweloperskich (PZFD) nie prognozują na 2025 r. znaczącego wzrostu zainteresowania zakupem mieszkań.

Ich zdaniem nieruchomości będą nabywali głównie najzamożniejsi klienci, którzy finansują zakupy gotówką albo mogą sobie pozwolić na zaciągnięcie kredytu hipotecznego. Tacy nabywcy będą wybierali droższe lokale, co spowoduje, że skurczy się ich oferta. Dostępne na sprzedaż tańsze mieszkania mogą statystycznie obniżyć średnie stawki za metr.

Tomasz Stoga, prezes oddziału PZFD we Wrocławiu, nie ma wątpliwości, że to obniżki stóp procentowych będą miały decydujący wpływ na sytuację w branży deweloperskiej.

- Ich spadek o 1 proc. oznacza dla ok. 30-40 tys. klientów uzyskanie zdolności kredytowej na zakup własnego mieszkania, a spadek o 2-3 proc. zwiększa tę grupę do ok. 100. tys. Dla dużej części potencjalnych nabywców ważną kwestią pozostanie także uruchomienie następcy programu Bezpieczny kredyt 2 proc. Branża deweloperska go nie potrzebuje, ale potrzebuje go wiele osób, których nie stać na zaciągnięcie kredytu na komercyjnych warunkach – mówi Tomasz Stoga.

Planowanie Polski

Przedstawiciele PZFD dodają, że jednym z najważniejszych wyzwań 2025 r. będzie również wdrażanie ustawy o planowaniu i zagospodarowaniu przestrzennym.

- Wszystkie samorządy w kraju będą zaangażowane w przygotowywanie planów ogólnych. Narzucone tempo ich uchwalania jest jednak wyraźnie zbyt ambitne, wręcz niewykonalne. Rok 2025 będzie krytyczny, a kluczowy będzie jego koniec. Mija wówczas termin na uchwalenie planów ogólnych. Jeśli do tego nie dojdzie, niemożliwe będzie wydawanie nowych pozwoleń na budowę dotyczących nie tylko inwestycji mieszkaniowych, ale także inwestycji publicznych, np. wodociągowych czy drogowych – tłumaczy Michał Leszczyński, starszy prawnik w PZFD.

Dlatego - zdaniem związku - samorządy powinny otrzymać dodatkowy czas ma wdrożenie reformy. W przeciwnym razie rynek czeka paraliż inwestycyjny.