Dezinflacja to za mało

Bartosz Sawicki DM TMS Brokers
opublikowano: 07-02-2014, 00:00

Komentarz walutowy

Nasilenie dezinflacji i wzrost rynkowych stóp procentowych to warunki, od których Rada Prezesów Europejskiego Banku Centralnego uzależniała kontynuację łagodzenia. Choć oba zostały spełnione, to decyzja o poluzowaniu nie zapadła. W rezultacie wyprzedawane w ubiegłym tygodniu euro silnie zyskiwało na wartości, a złoty tracił do wspólnej waluty i oczywiście umacniał się do dolara. Niechęć do dalszej stymulacji jest ewidentna, a zadanie władz nad wyraz trudne.

Wyczerpują się możliwości manewrowania stopą procentową oraz spada efektywność niekonwencjonalnych narzędzi polityki pieniężnej, a gospodarka strefy euro wciąż potrzebuje przecież dodatkowego wsparcia. Na taką konieczność wskazuje chociażby tzw. reguła Taylora pozwalająca znaleźć optymalny kształt polityki, opierając się na dynamice procesów cenowych i kondycji rynku pracy, czy też dynamika kredytu do sfery realnej. Dopóki stopa bezrobocia w Eurolandzie nie zacznie spadać, trudno oczekiwać, by pojawiła się presja cenowa o charakterze popytowym.

Stanowisko władz monetarnych może odmienić projekcja dynamiki PKB i inflacji konsumenckiej do 2016 r., która po raz pierwszy ujrzy światło dzienne na kolejnym posiedzeniu. Jednak nawet jeśli EBC nie sięgnie po nowe narzędzia wsparcia koniunktury, to euro tracić będzie względem dolara za sprawą dążenia Rezerwy Federalnej do normalizacji polityki, na którą pozwoli dobra koniunktura. Jej kolejnych dowodów dostarczyć może dzisiejszy raport z rynku pracy, choć jego treść ze względu na zaburzenia związane z surową zimą jest dużą niewiadomą.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Bartosz Sawicki DM TMS Brokers

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu