DIG idzie śladem Work Service’u

Małgorzata GrzegorczykMałgorzata Grzegorczyk
opublikowano: 2016-10-16 22:00

Po przejęciu firm HR w Polsce i Niemczech Devonshire rozgląda się dalej, by w trzy lata podwoić przychody do 80 mln zł.

Rynek firm rekrutacyjnych jest bardzo rozdrobniony. W Polsce działa 5 tys. spółek, prawie tyle, co w Wielkiej Brytanii, która jest trzecim na świecie największym rynkiem rekrutacyjnym. Polskie firmy to często „miniagencje” zatrudniające kilka osób, bez baz danych, technologii itd.

KONFLIKT UCZUĆ:
KONFLIKT UCZUĆ:
Inwestuję oszczędności życia we własną spółkę. Czuję lęk i ekscytację, ale wiem, że się uda — mówi Michał Młynarczyk, który w 2003 r. zaczął pracę jako konsultant Haysa, w 2007 r. awansował na stanowisko dyrektora regionalnego, a od 2010 r. pełnił obowiązki dyrektora zarządzającego w Europie Środkowej i Wschodniej, gdzie przychody Haysa wyniosły ponad 150 mln zł. Za jego czasów firma urosła tylko w Polsce z 5 do 250 osób w Polsce.
Marek Wiśniewski

— Od trzech lat obserwujemy w Polsce i Europie konsolidację rynku agencji zatrudnienia. Naszą ambicją jest stworzyć polską silną markę rozpoznawalną na świecie i konkurującą z najlepszymi. To branża, w której Polacy już odnieśli sukces, jak choćby Work Service, który wyrósł na europejskiego lidera. O ile koledzy postawili na masowe rekrutacje, my chcemy zajmować się menedżerami, specjalistami i informatykami — mówi Michał Młynarczyk, który wcześniej był dyrektorem zarządzającym Haysa na Europę Środkową i Wschodnią, a od 1 listopada zostanie szefem Devonshire Investment Group (DIG).

Tercet z ambicjami

DIG to wehikuł inwestycyjny współfinansowany przez Opoka Ventures z Opoka TFI, grupę AdNext zrzeszającą agencje usług marketingu interaktywnego i Michała Młynarczyka. DIG kupił polskie i niemieckie oddziały agencji rekrutacyjnej Devonshire od amerykańskiej firmy RR Donelly oraz dwie lokalne spółki: VLOG (polska firma usługowa z branży IT) i CERN (katowicka agencja rekrutacyjna zatrudniająca inżynierów) od AdNext. — To transakcje za kilkanaście milionów złotych. Będą kolejne. W ciągu roku chcemy wejść na Węgry, do Czech, Rumunii i Rosji, a może Turcji, przez akwizycje lub rozwój organiczny.

Nie wykluczamy, że sprzedający podmiot będzie mógł dołączyć do grupy kapitałowej — zapowiada Michał Młynarczyk. DIG ma dziś sześć biur: cztery w Polsce, po jednym w Monachium i Frankfurcie. Po scaleniu spółki będą zatrudniać 70 konsultantów i współpracować z ponad 300 zleceniodawcami z branży IT i inżynieryjnej.Niemieckie spółki, założone w 2001 r., czyli wcześniej niż polskie, przynoszą 30 proc. obrotów. Skonsolidowane obroty DIG to 40 mln zł. — W trzy lata chcemy podwoić obroty i zysk, który dziś wynosi 2,5 mln zł — zapowiada Michał Młynarczyk.

Marka plus technologia

Ma plan, jak to zrobić, choć cały region — nie tylko Polska z 8-procentowym bezrobociem, ale również Czechy ze strukturalnym bezrobociem (4 proc.) czy Węgry, gdzie wbrew obawom rynek pracy wcale się nie załamał — to dziś rynek pracownika.

— Nie sztuką jest otworzyć agencję i zdobyć klientów. Trudniej znaleźć kandydatów. Chcemy wprowadzić pełną digitalizację procesów rekrutacyjnych. Pomoże współpraca z AdNext, która specjalizuje się w marketingu interaktywnym — zastosujemy grywalizację. Wprowadzimy też stosowaną już standardowo w USA wideorekrutację, gdzie kandydat nagrywa krótką wypowiedź o sobie — zapowiada Michał Młynarczyk.

Uważa, że stosowana przez wiele firm HR metoda zapłaty za polecenie pracownika nie działa dobrze. DIG dopiero powstał, ale już wiadomo, że będzie mieć nową nazwę. — Choć pod względem wielkości Devonshire jest w pierwszej dziesiątce firm rekrutacyjnych w Polsce, to marka nie jest mocna. Kilkanaście procent budżetu firmy przeznaczymy na budowę marki. W ciągu 16 miesięcy zmienimy nazwę, bo Devonshire jest dla Polaków trudne do wymówienia — słyszałem co najmniej trzy różne wersje — zapowiada szef DIG.

Możesz zainteresować się również: