Dlaczego kobiety nie inwestują w akcje

opublikowano: 06-05-2013, 10:32

Tylko co 20 mieszkanka Unii kupiła fundusz inwestycyjny. Akcje - 9 proc. W Polsce jest jeszcze gorzej. Czyżby panie bały się ryzyka? A może po prostu nie mają z czego inwestować.

Tylko 9 proc. kobiet w Europie trzyma akcje lub obligacje, a zaledwie 5 proc. włożyło pieniądze do funduszy inwestycyjnych. Dla porównania 14 proc. mężczyzn zainwestowało w papiery wartościowe, a 9 proc. w fundusze.  Skąd te różnice?
DB Research (DBR), think tank Deutsche Banku, przyjrzał się różnicom między mężczyznami i kobietami w Unii Europejskiej patrząc z finansowego punktu widzenia. Najprostsze produkty finansowe są unisex. Prawie taki sam odsetek pan i panów ma rachunek osobisty (ponad 80 proc.). Mniej więcej tyle samo mężczyzn i kobiet wykupiło ubezpieczenie (w graniach 50 proc.). Klienci banków mają co prawda większą skłonność do zadłużania się niż klientki (widać to zarówno na przykładzie kredytów hipotecznych, gotówkowych jak i kart kredytowych), ale różnice jeszcze nie są duże.

Pojawiają się one dopiero przy produktach inwestycyjnych. Papiery wartościowe ma tylko 9 proc. mieszkanek UE, a fundusze 5 proc. To w sumie i tak postęp, bo zaledwie 3 proc. kupowało akcje lub obligacje w latach 2006-11 tylko 3 proc. Wśród mężczyzn odsetek ten był dwukrotnie wyższy.
Skąd te różnice?  Pierwsza odpowiedź jest dość prosta: kobiety nie bardzo mają z czego inwestować. Nie tylko mniej zarabiają od mężczyzn, ale znacznie mniejszy odsetek pań w ogóle ma pracę. W 2011 r. stopa zatrudniania wśród mieszkańców UE wyniosła 70,1 proc., a wśród mieszkanek – 58,5 proc. Panie częściej poza tym pracują na pół etatu oraz w słabo opłacanych profesjach, jak służba zdrowia, edukacja, opieka społeczna.


Niższe uposażenie nie w pełni wyjaśnia różnice między płciami, jeśli chodzi o skłonność do inwestowania. Kiedy bowiem analitycy DBR spróbowali znaleźć powiązania między finansami a udziałem kobiet w życiu gospodarczym to okazało się, że np. w Szwecji, gdzie płeć słaba jest w bardzo mocno reprezentowana w ekonomii, różnice między zaangażowaniem inwestycyjnym mężczyzn i kobiet są wcale duże.  Większe niż na Cyprze (duży odsetek inwestujących Cypryjek DBR tłumaczy łatwym dostępem do rozbudowanej infrastruktury bankowej na wyspie. Ciekawe czy to się zmieni po opodatkowaniu lokat). Generalnie jednak, tam gdzie poziom uczestnictwa w życiu gospodarczym kobiet jest większy tam „genderowa” luka jest mniejsza.


To jednak tylko część odpowiedzi. Analitycy DBR dochodzą do wniosku, że skłonność do inwestowania zależy owszem od płci, ale w dużej mierze również od kraju, czy kręgu kulturowego. Przykładowo w Niemczech i Wielkiej Brytanii, gdzie lokowanie pieniędzy w papiery wartościowe jest w dobrym tonie, zaangażowanie kobiet w inwestycyjne instrumenty jest wyższe niż w innych krajach.

Polki, jak widać na wykresie, znajdują się na szarym końcu Europe jeśli chodzi o inwestycje. Zaledwie trzy panie na 10 mężczyzn ulokowało pieniądze w papierach wartościowych. Żadną pociechą nie jest fakt, ze zestawieniu nie znalazły się Bułgarki i Rumunek, ponieważ ich udział w inwestycjach jest marginalny.
Niewielki udział Polek w inwestycjach może dziwić, ponieważ pod względem partycypacji w życiu gospodarczym stoją one wyżej mieszkanki wielu innych krajów: Czech, Włoch, Hiszpanii.


Ktoś zapyta: i co z tego, że kobiety nie inwestują w papiery wartościowe? Po co te całe badania skoro Dzień Kobiet był dwa miesiące temu? Po co to seksistowskie dzielenie na klientów i klientki? Może to dobrze, że kobiety nie topią pieniędzy w ryzykowne operacje finansowe. Każdy kto z portfelem wypchanym funduszami inwestycyjnymi wszedł w kryzys finansowy 2008 r. wie co to znaczy utopić pieniądze.
DB Research wyjaśnia, że problem jest istotny z punktu widzenia długoterminowego oszczędzania i uposażenia na stare lata. Przeciętna długość życia kobiet wydłuża się, a system emerytalny w obecnym kształcie nie jest w stanie zapewnić im emerytur na odpowiednim poziomie.


Analitycy DBR uważają, że oprócz wszystkich wymienionych przyczyn różnic w podejściu do inwestowania między płciami dochodzi jeszcze brak odpowiedniej informacji o produktach inwestycyjnych przygotowanych specjalnie dla kobiet. Jakkolwiek dobór produktu finansowego nie powinien zależeć od płci klienta, ale jego sytuacji finansowej, to jednak dobrze by było, żeby banki brały pod uwagę również indywidualne preferencje, jeśli chodzi o poziom zysku, ryzyka, czy horyzont inwestycyjny. U kobiet mogą być one inne niż u mężczyzn.

https://www.facebook.com/twarogofinansach

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: eugeniusz twaróg

Polecane