Dług Elektrimu wzrósł trzykrotnie

Katarzyna Latek
opublikowano: 26-08-2009, 00:00

Obligatariusze Elektrimu mają prawo do 620 mln zł. Skończyła się dobra passa Zygmunta Solorza?

Obligatariusze Elektrimu mają prawo do 620 mln zł. Skończyła się dobra passa Zygmunta Solorza?

Prawie dokładnie rok temu sąd ogłosił, że na liście wierzytelności Elektrimu uwzględniono zaledwie 306 mln zł. Rynek uznał to wówczas za "mistrzostwo świata" w wykonaniu Zygmunta Solorza-Żaka, głównego akcjonariusza byłej giełdowej spółki. Od tamtej pory trwały boje o umieszczenie na liście kolejnych kwot. Sąd odrzucił m.in. roszczenia Vivendi i obligatariuszy "Elka". Ci zapowiedzieli wtedy, że będą walczyć do upadłego. I udało im się. Sąd upadłościowy w Warszawie uznał ponad 620 mln zł odszkodowania związanego z tzw. płatnością końcową. Kwota odszkodowania zasądzona w Anglii wynosi 185 mln EUR, jednak polski sąd uznał również odsetki należne do chwili ogłoszenia upadłości Elektrimu. Obligatariusze twierdzą także, że mogą dalej naliczać odsetki od 620 mln zł — 40 tys. EUR dziennie.

— Nie komentuję wyroku sądu — mówi Zygmunt Solorz-Żak.

Obligatariusze twierdzą, że chodzi im nie tylko o odszkodowanie, ale o ustalenie prawdy.

— Staramy się doprowadzić do tego, aby stan majątkowy Elektrimu był w pełni znany sądowi upadłościowemu i wierzycielom, a jednocześnie by jego aktywa zostały przeznaczone na spłatę wierzycieli. Konieczne są dalsze wyjaśnienia zarządcy w związku z transakcjami Elektrimu — szczególnie dotyczącymi ZE PAK, Rafako i Portu Praskiego, aktywów, które mogą być łącznie warte ponad 2 mld zł — mówi Mirosław Obarski, rzecznik komitetu obligatariuszy.

Zwraca uwagę m.in. na to, że spółka informowała w 2007 r., że Embud znalazł się w grupie Elektrimu (należą do niego akcje ZE PAK i większość udziałów w Porcie Praskim). Jednak umowa transakcji była warunkowa, o czym wierzyciele dowiedzieli się w zeszłym tygodniu. Nie ma obecnie pewności, czy warunek rozwiązujący tę transakcje się spełnił, czy nie. Nadal nie wiadomo również, co się stało z dodatkową płatnością Deutsche Telekom za Polską Telefonię Cyfrową.

Przypomnijmy, że inny potencjalny wierzyciel Elektrimu, czyli Vivendi, nadal domaga się umieszczenia na liście znacznie większej kwoty. Chodzi o odszkodowanie wysokości prawie 2 mld EUR plus odsetki.

Katarzyna Latek

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Katarzyna Latek

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu