Czytasz dzięki

Długo, szczęśliwie i na bogato

opublikowano: 07-08-2019, 22:00

Polacy kurczowo trzymają się tradycji dużych, wystawnych wesel. Świętuje też branża, która zarabia coraz więcej

Niedawno w „PB” pisaliśmy o tym, że obecne pokolenie Polek i Polaków podejmuje decyzję o ślubie i dzieciach znacznie później, niż robili to ich rodzice. Ale gdy ta decyzja już zapadnie, to bez wesela się nie obejdzie. Im młodsza para, tym bardziej chętna na przyjęcie z pompą.

Tradycja hucznych zaślubin w Polsce ma się dobrze i obrasta w
kolejne weselne mody. Do najnowszych należą m.in. ciężki dym na sali i pokazy
artystyczne.
Zobacz więcej

Z POMPĄ I DYMEM:

Tradycja hucznych zaślubin w Polsce ma się dobrze i obrasta w kolejne weselne mody. Do najnowszych należą m.in. ciężki dym na sali i pokazy artystyczne. Fot. Fotolia

— Jak pokazuje nasze ostatnie badanie, Polacy lubią duże wesela — 57 proc. respondentów zaprosi na swoje przyjęcie weselne ponad 100 osób. Największe wesela — czyli takie, na które pary młode zaproszą więcej niż 150 gości — najczęściej organizuje się na wsiach. Bardziej kameralne, np. w restauracjach, odbywają się w większych miastach i wśród osób w wieku powyżej 34 lat — mówi Kamil Kopka, CEO Wedding.pl.

Opublikowany niedawno raport Wedding.pl wskazuje też, że większość Polaków organizuje wesela z ponadrocznym wyprzedzeniem — taki czas na przygotowania to standard. Tymczasem ślub i wesele — przekonują eksperci — można zorganizować szybciej.

— Organizacja wesela jest angażująca i dość czasochłonna, ale da się to zrobić nawet w pół roku, w zależności od oczekiwań pary młodej. Według naszego badania 25 proc. par ustala termin wesela z wyprzedzeniem mniejszym niż rok, co oczywiście jest jak najbardziej wykonalne — twierdzi Kamil Kopka.

Na organizację ślubu w mniej niż pół roku decyduje się jedynie 6 proc. par. Młodsze dają sobie na to więcej czasu, te po 34 roku życia wybierają bliższe daty. Co ciekawe, już 20 proc. ślubów odbywa się w inny dzień niż sobota. Eksperci przekonują, że o ile stosunkowo łatwo znaleźć kościół czy urząd stanu cywilnego, a także salę weselną (w których odbywa się większość, bo 58 proc. wesel), hotel, restaurację czy plener (choć tylko 6 proc. par organizuje wesele na łonie natury), o tyle trudniej zgrać termin z dostępnością innych usługodawców z branży — fotografów, kamerzystów, operatorów dronów, muzyków, DJ-ów, wodzirejów, dekoratorów, florystów, wedding-plannerów, fryzjerów i makijażystów czy animatorów i dostawców innych rozrywek podczas wesela. I to mimo że jest ich coraz więcej i oferują coraz szersze możliwości.

— Jednym z bardziej aktualnych trendów jest przedślubna medycyna estetyczna i zabiegi zdrowotne, na które pary młode decydują się, by w tym ważnym dla siebie dniu prezentować się jak najlepiej. Innym zjawiskiem są atrakcje weselne, na które decyduje się coraz więcej par — np. fontanny z czekolady, pokazy artystyczne czy animatorzy zabaw dla dzieci — wymienia Kamil Kopka.

1646e18c-8c31-11e9-bc42-526af7764f64
Puls Biznesu po godzinach
Newsletter, który pozwoli odpocząć od codziennych newsów. Sylwetki ludzi biznesu, trendy, reportaże i podcasty
ZAPISZ MNIE
Puls Biznesu po godzinach
autor: Marcin Goralewski
Wysyłany raz w tygodniu
Marcin Goralewski
Newsletter, który pozwoli odpocząć od codziennych newsów. Sylwetki ludzi biznesu, trendy, reportaże i podcasty
ZAPISZ MNIE

Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa.

Kliknij w link w wiadomości, aby potwierdzić subskrypcję newslettera.
Jeżeli nie otrzymasz wiadomości w ciągu kilku minut, prosimy o sprawdzenie folderu SPAM.

Popularne są też wiejskie stoły, słodkie stoły, fotobudki, barmani, bańki mydlane i ciężkie dymy podczas pierwszego tańca czy prezentacji tortu (ta usługa najszybciej zyskuje na popularności — przez trzy lata zapotrzebowanie na nią wzrosło o 87 proc.). Według raportu rynkowego ConQuest Consult od 2014 r. liczba ofert z atrakcjami ślubnymi w internecie wzrosła pięciokrotnie i wynosi obecnie 2,5 tys.

Z roku na rok nie tylko rozrasta się rynek, lecz także zmienia się moda ślubna.

— Trendy można zaobserwować przede wszystkim w stylu organizacji wesel. W ostatnim czasie królował głównie szykowny styl glamour. Obecnie coraz więcej par młodych decyduje się na wesela rustykalne, organizowane blisko natury, w sielskiej oprawie. Styl boho widać również w salonach sukni ślubnych — dodaje Kamil Kopka.

Nie da się ukryć, że wartość rynku ślubów i wesel w Polsce też coraz bardziej pęcznieje. Chęć zorganizowania wystawnego przyjęcia i podążania za trendami kosztuje. Tylko 8 proc. młodych par wyda na organizację wesela mniej niż 20 tys. zł. Aż 38 proc. — 21-40 tys. zł, a mniej więcej tyle samo (32 proc.) — 41-60 tys. zł. Powyżej 61 tys. zł wyda 16 proc. (pozostali jeszcze nie zdecydowali).

— Całkiem niedawno rynek szacował obroty na 7 mld zł. Według naszych wyliczeń obecnie branża przynosi nawet około 8 mld zł. Przychody są więc stabilne i przez najbliższych kilka lat nie powinno się to zmienić. Pamiętajmy, że branża ślubna obejmuje wiele kategorii i rozszerza się o kolejne, a zapotrzebowanie na tego rodzaju usługi nie osłabnie tak szybko — mówi Kamil Kopka.

Jakby tego wszystkiego nadal było mało, 46 proc. par czekających na ślub w tym roku zamierza zorganizować poprawiny, a podróż planuje aż 61 proc. nowożeńców.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Aleksandra Rogala

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy