„Puls Biznesu”: Dziesięć lat temu DM BZ WBK był jednym z pionierów, który zaoferował transakcje w sieci. Niemal co rok wprowadzacie nowinki. Szykujecie coś na 2010 r.?
Mariusz Sadłocha, prezes DM BZ WBK: Jesteśmy w trakcie przygotowywania dużego projektu związanego z internetem. Będzie to rozwiązanie przełomowe i pionierskie, które pozwoli wprowadzić nową jakość. Nie mogę zdradzić więcej szczegółów. Projekt znajduje się w fazie wykonawczej i powinien być dostępny dla naszych klientów w połowie 2010 r. Usługi internetowe są dla nas bardzo istotne. Co roku staramy się coś modyfikować i dodawać. Ostatnio był to Amibroker. Cały czas prowadzimy też szeroką akcję edukacyjną dla inwestorów.
Jak Pan widzi rynek akcji w przyszłym roku?
Jestem dość optymistycznie nastawiony. Wskaźniki wyprzedzające, szczególnie te dla gospodarki amerykańskiej, są w większości przypadków pozytywne. Może to oznaczać, że w przyszłym roku nastąpi poprawa sytuacji gospodarczej, a to z kolei może być czynnikiem podtrzymującym koniunkturę na rynkach akcji. Obserwujemy zwiększony apetyt na ryzyko, a pieniądze płyną na rynki wschodzące. Jeśli te tendencje się utrzymają, to 2010 r. powinniśmy zamknąć wzrostem indeksów. Z drugiej strony – nadal mamy niepewność, jeśli chodzi chociażby o sytuację fiskalną. To sprawia, że optymistyczne prognozy są obarczone pewnym ryzykiem.
Co z rynkiem pierwotnym? Czy wielka oferta PGE okaże się przełomowa?
Tego typu oferty jak PGE, a wcześniej nowa emisja PKO BP, z pewnością pozytywnie wpływają na rynek. Planowane na przyszły rok oferty PZU, Polkomtela czy Taurona będą miały podobny wpływ. Spółki o dużej kapitalizacji przyciągają zainteresowanie nie tylko nowych inwestorów indywidualnych, ale również funduszy zagranicznych, nieobecnych jeszcze na naszym rynku.
Ile spółek zamierza wprowadzić DM BZ WBK na giełdę w 2010 r.?
Chcielibyśmy przeprowadzić co najmniej pięć projektów IPO spółek różnej wielkości. Jeśli chodzi o cały rynek, to pojawiają się zapowiedzi 15-20 emisji pierwotnych. Przy założeniu, że sytuacja gospodarcza nie ulegnie pogorszeniu, debiutów w przyszłym roku może być więcej – około 30.
Dobra koniunktura na rynku wtórnym i pierwotnym powinna iść w parze z poprawiającymi się wynikami spółek. Czy tak będzie i tym razem?
Większość spółek najgorsze ma za sobą. Wyniki z kolejnych okresów powinny to
potwierdzać. Spodziewam się, że pomoże tu m.in. efekt niskiej bazy. Wiele
czynników wskazuje na to, że dołek jest za nami.