DM mBanku szykuje mobilną rewolucję

Kamil KosińskiKamil Kosiński
opublikowano: 2014-01-16 00:00

Niewiele biur maklerskich oferuje mobilny dostęp do rachunku. DM mBanku chce, by był on tak wygodny jak z peceta. Ale nie dla klientów mBanku.

W lutym Dom Maklerski mBanku chce udostępnić klientom aplikację mobilną do inwestowania na giełdzie. Ma nie ustępować rozwiązaniom znanym z komputerów PC, a więc mieścić na ekranie notowania pewnej grupy spółek, stan wolnych środków, szczegóły notowań wybranego waloru i formularz do składania zleceń. Wszystko dzięki sformatowaniu ekranu z myślą o tabletach.

Jarosław Kowalczuk, prezes DM mBanku, kieruje jednym z nielicznych biur maklerskich udostępniających mobilny dostęp do rachunku. Teraz chce go tak unowocześnić, by w niczym nie odbiegał od obsługi rachunku z peceta. [FOT. WM]
Jarosław Kowalczuk, prezes DM mBanku, kieruje jednym z nielicznych biur maklerskich udostępniających mobilny dostęp do rachunku. Teraz chce go tak unowocześnić, by w niczym nie odbiegał od obsługi rachunku z peceta. [FOT. WM]
None
None

Obecnie stosowane aplikacje mobilne mają ekrany sformatowane dla smartfonów, co oznacza, że poza aktualnie wykorzystywaną funkcją użytkownik nie widzi na ekranie nic innego.

Nie może np. jednocześnie obserwować notowań różnych spółek i składać zlecenia. Zainstalowanie aplikacji na tablecie sprawia tylko, że napisy, symbole itp. są większe. Aplikacje mobilne o identycznej funkcjonalności z tymi znanymi z pecetów są natomiast standardem u brokerów foreksowych.

— Rewolucyjne w naszej aplikacji jest to, że zaczynamy doganiać aplikacje foreksowe — mówi Piotr Smyrek, kierownik projektu w DM mBanku. Aplikacja będzie dostępna dla użytkowników tabletów firmy Apple. Nie wiadomo, kiedy pojawi się wersja dla Androida.

Z nowinki nie będą też mogli korzystać użytkownicy usługi eMakler dystrybuowanej przez mBank, ale jedynie ci, którzy zawarli umowę bezpośrednio z DM mBanku. Poza DM mBanku aplikacje do mobilnego składania zleceń funkcjonują w domach maklerskich PKO BP, BDM oraz ING Securities. Brokerzy z grup Pekao i BZ WBK udostępniają składanie zleceń przez m-strony WWW.

Krzysztof Polak, dyrektor Biura Maklerskiego Alior Banku, twierdzi, że słaba oferta mobilna domów maklerskich to konsekwencja wdrożenia nowego systemu giełdowego, czyli uruchomionego w kwietniu 2013 r. UTP.

— Najpierw trzeba było zrobić wszystko, by w ogóle mieć dostęp do giełdy, a potem można się było zastanawiać nad formą tego dostępu dla klientów — zaznacza Krzysztof Polak. Przypomina o aspekcie kosztowym. — Aplikacja mobilna nie spowoduje, że zleceń będzie więcej i że biuro maklerskie więcej zarobi na prowizjach. Jest to po prostu dodatkowy kanał dostępu wygodny dla klientów — twierdzi Krzysztof Polak.

— Dlaczego biuro ma nie zarobić więcej? Stawiam wręcz przeciwną tezę. Aplikacja mobilnapozwala na dostęp do rynku gdy brak dostępu do normalnego komputera. Oczywiście liczba zleceń się nie podwoi, ale jednak wzrośnie — oponuje Robert Kosowski, dyrektor marketingu DM mBanku.

Doświadczenia DM PKO BP wskazują, że prawda leży pośrodku. Przez wszystkie kanały dostępu, w grudniu 2013 r. statystyczny właściciel rachunku maklerskiego w tym biurze złożył jedno zlecenie — łącznie 175,6 tys. Korzystający z aplikacji mobilnej byli nieliczni, ale wyraźnie aktywniejsi.

— Liczba pobrań Supermaklera Mobile przekracza 1 tys. W grudniu mieliśmy 5 tys. zleceń złożonych za pomocą tej aplikacji. A te 5 tys. to nie był najlepszy wynik, jeśli chodzi o zlecenia mobilne. Więcej było ich w sierpniu i wrześniu — informuje Andrzej Zajko, zastępca dyrektora DM PKO BP ds. klientów detalicznych.