DnB wraca do korzeni

ET
opublikowano: 2012-05-23 00:00

Bank zmienia nazwę i cały model biznesowy. Zajmie się tym od czego zaczął w Polsce — od dużych firm.

DnB Nord wraca do korzeni. Kiedy zaczynał działalność w Polsce, zajmował się obsługą największych firm. Potem kupił BISE i wszedł w detal. Teraz z niego wychodzi. Nadal będzie obsługiwał klientów, ale nie będzie pozyskiwał nowych. Nie wiadomo, co stanie się z siecią 39 placówek detalicznych i korporacyjnych. Artur Tomaszewski, szef banku, mówi tylko, że jej liczebność będzie ograniczana, jednak nie skonkretyzował, o ile oddziałów. Po faktycznej rezygnacji z rozwijania bankowości detalicznej właściwie jest zbędna. Przydać mogą się oddziały korporacyjne. DnB (tak bank będzie się nazywał) skoncentruje się na firmach o rocznych obrotach powyżej 80 mln zł.

Prezes Tomaszewski liczy też na duże kontrakty realizowane wspólnie z norweską matką w sektorze energetycznym, telekomunikacyjnym, produkcyjnym. Nie wiadomo, co stanie się z pracownikami pionu detalicznego. W całym banku pracuje ponad 900 osób. Z tego w pionie korporacyjnym około 300. Prezes Tomaszewski mówi, że redukcje „będą znaczne”.

— Może to być 300-400 osób, a może 600. Model operacyjny zostanie opracowany do końca czerwca — zapowiada prezes Tomaszewski. DnB szuka kupca na związaną z biznesem detalicznym sieć punktów przyjmowania płatności masowych Monetia oraz na Biuro Maklerskie DnB Nord. Suma bilansowa banku wynosi 12,5 mld zł. Portfel kredytowy to 10,5 mld zł, z czego 5,5 mld zł przypada na kredyty hipoteczne (ponad 90 proc. w walutach obcych). DnB zostanie w tym roku dokapitalizowany przez matkę kwotą około 500 mln zł. Spółka matka zamieni też na kapitał pożyczki podporządkowane. W efekcie współczynnik wypłacalności banku wzrośnie do 12 proc.