Do października już mało czasu

opublikowano: 28-04-2015, 00:00

Kandydaci na prezydenta RP puszą się do kamer, ale poza obiektywem wcale nie ukrywają, że większości tak naprawdę chodzi o naładowanie politycznych akumulatorów przed kampanią parlamentarną.

Najlepszym przykładem jest Janusz Korwin-Mikke, który 10 maja nie ma jakichkolwiek szans, ale liczy na przekroczenie progu 5 proc. do Sejmu w październiku. Podobnie kombinuje uważany — głównie przez samego siebie — za czarnego konia Paweł Kukiz.

Ryszard Petru
Marek Wiśniewski

Również z myślą o nowej kadencji parlamentu objawiła się inicjatywa stowarzyszenia Nowoczesna. PL. Fundamentalna różnica polega na tym, że Ryszard Petru, jej pomysłodawca, przewodniczący Towarzystwa Ekonomistów Polskich, odpuścił kampanię prezydencką.

Zasadnie argumentuje, że dopiero w parlamentarnej nastąpi erupcja obietnic bez pokrycia oraz ekonomicznych absurdów, które jego wieloletni wychowawca i patron inicjatywy Leszek Balcerowicz dosadnie nazywa bredniami.

Nowoczesna.PL personalnie wiąże się z byłymi przewodniczącymi Unii Wolności (UW), bo nie tylko z profesorem wicepremierem, lecz także z Władysławem Frasyniukiem. Notabene sam Ryszard Petru w 2001 r. gasił w UW światło jako zastępca sekretarza generalnego. Wystartował wtedy do Sejmu z jedynki na partyjnej liście w okręgu okołowarszawskim, ale UW zdobyła w kraju tylko 3,10 proc. głosów i odeszła w niebyt.

Czy po czternastu latach realna jest rewitalizacja UW? Bez wątpienia istnieje w Polsce przestrzeń dla ugrupowania wolnorynkowego, którego program oparty zostanie na ekonomicznych realiach, a nie na chciejstwie i rozdawnictwie dodrukowywanych pieniędzy. Wiele środowisk biznesowych ma już dosyć ciepłej wody z kranu Platformy Obywatelskiej. Pod teoretycznymi założeniami Nowoczesnej.PL można się zatem śmiało podpisać, pozostaje tylko drobny problem, wręcz pyłek — jakie ma ona szanse na uzyskanie zaufania elektoratu, choćby rosnącej liczebnie grupy, która w ogóle nie głosuje, bo nie ma na kogo. Do wyborów pozostało już mniej niż pół roku.

Co prawda w dziejach III RP znane są przypadki wskoczenia jesienią do Sejmu ugrupowań, które skrystalizowały się dopiero w wakacje — w 2001 r. sztuki tej dokonała Liga Polskich Rodzin, a w 2011 r. Ruch Palikota. Były to jednak ekstremizmy, które trafiły na swoje pięć minut dosłownie tuż przed dniem głosowania. Okazały się produktami epizodycznymi, Palikota takie określenie także już dotyczy.

W tej chwili trudno jeszcze powiedzieć, o co liberalnej inicjatywie Nowoczesna.PL konkretnie chodzi.

Zarejestrować listy kandydatów do Sejmu oczywiście zdoła, ale wielkim osiągnięciem wydaje się chociażby dorównanie w październiku pożegnalnemu wynikowi UW z 2001 r. Notabene właśnie wtedy zrealizowała się koncepcja startu środowisk biznesowych w wyborach pod własnym szyldem, bez pośredników.

Prezydent Konfederacji Pracodawców Polskich, zapomniany już dzisiaj Wojciech Kornowski, założył na jej bazie partię — Polską Unię Gospodarczą (PUG). Górnolotnie oznajmił, że gdy pójdzie za nim cała przedsiębiorcza i wolnorynkowa Polska, to ma gwarantowane co najmniej 15 proc. głosów. W rzeczywistości PUG otrzymała… 0,06 proc.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jacek Zalewski

Polecane