Dobra zmiana w sądownictwie

opublikowano: 17-06-2018, 22:00

Miliardowe rzesze piłkarskich kibiców od lat oczekiwały wsparcia wiekowego futbolu przez nowoczesne technologie.

Wujek Google i ciocia Wikipedia mimo ich ułomności — zwłaszcza ciotki — stali się już integralną częścią ludzkiej cywilizacji. Od pierwszych dni XXI Mistrzostw Świata w Piłce Nożnej prawdziwie mundialową karierę robi młody kuzyn VAR (Video Assistant Referee). Możliwość wideoweryfikacji sędziowskich decyzji FIFA (Fédération Internationale de Football Association) wprowadziła do przepisów fakultatywnie dwa lata temu i po testach zdecydowała się na zastosowanie systemu podczas turnieju w Rosji. Miliardowe rzesze kibiców od lat oczekiwały wsparcia wiekowego futbolu przez nowoczesne technologie, jednak zderzało się to z decyzyjnym betonem FIFA. Został on skruszony dopiero w 2015 r. eksplozją gigantycznej afery korupcyjnej. Przepisy o VAR nowy prezydent Gianni Infantino przeforsował wkrótce po objęciu kierownictwa FIFA w 2016 r. Ciekawe, że ich implementacji na razie zdecydowanie odmawia… UEFA (Union of European Football Associations), twierdząc, że zabijają one futbol. Mundialowy bilans VAR będzie kapitalnym doświadczeniem i być może władze UEFA jednak pękną, wprowadzając system w Lidze Mistrzów, Lidze Europy oraz nowej Lidze Narodów.

Sędziowie w studiu VAR mistrzostw świata każdą meczową sytuację mogą obejrzeć z kilkunastu kamer.
Zobacz więcej

Sędziowie w studiu VAR mistrzostw świata każdą meczową sytuację mogą obejrzeć z kilkunastu kamer. Fot. Forum

VAR bezdyskusyjnie tłumi spontaniczny, jednoczący kibiców okrzyk triumfu — lub klęskowe przekleństwo — wymuszając oczekiwanie na monitorową analizę sytuacji przez arbitra i oznajmienie jego decyzji Urbi et Orbi charakterystycznym znakiem ekranu. Jednak wartością niezrównanie większą okazuje się skokowy wręcz wzrost piłkarskiego i ludzkiego poczucia sprawiedliwości. Paranoją jest przecież sytuacja, gdy miliardowa rzesza telewidzów po wielokrotnych powtórkach staje się mądrzejsza od decydenta z gwizdkiem, bezradnego wobec niedoskonałości jego zmysłu wzroku, mogącego uzyskać pomoc tylko od równie mylnych pomocników na linii. Historia rozpalającego globalne emocje futbolu odnotowała wiele przykładów przeżywania przez milionowe tłumy bezsilnej krzywdy, ale także ogólnonarodowej omerty po uzyskaniu sukcesu oczywiście nienależnego.

Kuzynek VAR rzecz jasna nie jest lekiem na całe sędziowskie zło. Niewątpliwie jednak powolne młyny FIFA wypuściły produkt wysokiej jakości. Zdając sobie sprawę z zastrzeżeń UEFA, zawężono możliwość wideoweryfikacji do sytuacji wyjątkowych, ale najważniejszych i najbardziej spornych: uznania/nieuznania gola; podyktowania/niepodyktowania karnego; czerwonej kartki od razu (mająca taki sam skutek druga żółta nie jest objęta VAR), ukarania kartką właściwego/niewłaściwego gracza. Co ciekawe, system formalnie nie obejmuje spalonego, ale podczas finałów w Rosji rozbudowana służba VAR pomocniczo wspiera sędziów boiskowych również w tej sprawie.

Opoką pozostała zasada, że wyłącznym, niezawisłym decydentem jest sędzia główny meczu. Monitory VAR — jak sama nazwa wskazuje — obsługuje w zbudowanym przez FIFA w Moskwie nowoczesnym studiu wyłącznie kasta wykwalifikowanych sędziów, czynnych lub już w stanie spoczynku. Uruchomienie systemu następuje tylko z inicjatywy głównego arbitra na boisku lub szefa ekipy w studiu. Żadnych uprawnień do wnioskowania o VAR nie mają gracze, trenerzy, kibice, działacze, politycy etc. Dlatego w tytule powyższego komentarza z pełnym przekonaniem wyjątkowo nie użyłem… cudzysłowu. © Ⓟ

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jacek Zalewski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Dobra zmiana w sądownictwie