Dobre perspektywy dla miasta w Europie

Ryszard Gromadzki
opublikowano: 2005-05-04 00:00

Dogodne położenie, dobry poziom infrastruktury, etos pracy, silne zaplecze akademickie. To filary potencjału gospodarczego Wielkopolski.

Czy naprawdę jest tak różowo? Wyłaniający się z opracowania Ernst & Young obraz gospodarki regionu jest na tyle pozytywny, że chwilami robi wrażenie podretuszowanego.

— W żadnym wypadku! Nie ma mowy o jakichkolwiek zabiegach „upiększających”. Uruchomiliśmy swoje biuro w stolicy Wielkopolski, kierując się długoterminową perspektywą rozwoju regionu, a ta wypada bardzo pomyślnie. Nie znaczy to, że nie mamy świadomości trudności, które w gospodarce regionu występują — twierdzi Radosław Czarnecki, dyrektor biura Ernst & Young w Poznaniu.

VW w klinczu

Wielkopolska sytuuje się w czołówce rankingu inwestycyjnej atrakcyjności regionów. W województwie fabryki ulokowało wiele renomowanych międzynarodowych koncernów. Dzięki nim powstały tysiące nowych miejsc pracy. Philips, Wrigley, Bridgestone, Volkswagen...

No właśnie — Volkswagen. Koncern z Wolfsburga produkuje obecnie w swojej poznańskiej fabryce ponad 100 tysięcy samochodów Transporter i Caddy, zatrudnia ponad 5 tys. ludzi. Nic dziwnego, że uchodzi za „perłę w koronie” wśród zagranicznych inwestycji zlokalizowanych w Poznaniu i całym regionie wielkopolskim. Mimo strategicznego usytuowania koncern ma problemy z rozbudową swoich zakładów w Poznaniu. Niestety, na razie rozwiązania sprawy nie widać. Volkswagen nie wyklucza zlokalizowania nowego zakładu poza Poznaniem, bo — jak narzeka — nie otrzymał od samorządu wystarczającej pomocy.

Przedsiębiorcy, zabierający głos w zorganizowanej niedawno w siedzibie magistratu debacie o szansach i barierach rozwojowych Poznania, mieli w tej sprawie jednoznaczne opinie.

— Sprawa Volkswagena ma fundamentalne znaczenie dla postrzegania Poznania i regionu przez zagranicznych inwestorów. Fama o złym, nieprofesjonalnym potraktowaniu światowego koncernu może całkowicie obalić dobrą reputację miasta na świecie. Rozwiązanie tego kryzysu władze miasta powinny uznać za swoje priorytetowe zadanie — argumentował Wojciech Kruk, przewodniczący rady nadzorczej W. Kruk.

Po pierwsze: promocja

Profesor Henryk Mruk z katedry strategii marketingowych poznańskiej Akademii Ekonomicznej, jest zdania, że Poznaniowi brakuje spójnej strategii marketingowej, której wdrożenie na pewno przełożyłoby się na zwiększone zainteresowanie inwestorów i szersze wypromowanie miasta na arenie europejskiej. W tym kontekście szczególnie bolesna dla stolicy Wielkopolski była ubiegłoroczna prestiżowa porażka z Belgradem w wyścigu o zorganizowanie letniej uniwersjady. Poznań nie zraził się przegraną i zamierza nadal ubiegać się o przeprowadzenie u siebie światowych igrzysk sportowych studentów, stanowiących jedno z najbardziej spektakularnych masowych wydarzeń we współczesnym sporcie. Miasto ubiega się również o organizację meczów w ramach turnieju piłkarskiego Euro 2012, który Polska chce zorganizować wspólnie z Ukrainą.

Pora na wyliczenie atutów, których gospodarka regionu ma sporo.

Atuty w ręku

Świetne położenie geograficzne. Za kilkanaście miesięcy, kiedy budowniczowie doprowadzą autostradę A2 do granicy zachodniej, podróż z Poznania do Berlina będzie trwała 2 razy krócej niż pokonanie porównywalnego dystansu do Warszawy. A2 zaczyna się na razie w Koninie, można więc powiedzieć, że już w 2006 roku Wielkopolska będzie dysponowała transregionalną autostradą z prawdziwego zdarzenia. Stwarza to bardzo obiecujące perspektywy rozwojowe dla wielu branż — na przykład logistycznej. Już obecnie pod Koninem działa Wielkopolskie Centrum Logistyczne. Podobny projekt, choć na jeszcze szerszą skalę, przygotowywany jest w podpoznańskim węźle komunikacyjnym Franowo.

Kolejne infrastrukturalne atuty regionu to poznańskie lotnisko Ławica, z nowoczesnym terminalem o przepustowości około 2 milionów pasażerów rocznie (wykorzystywanym na razie w niewielkim stopniu), oraz transeuropejska linia kolejowa, której „wielkopolski” odcinek w pełni dostosowany jest do europejskich standardów.

Wielkopolska solidność

Bodaj czy nie największym atutem regionu jest dziedzictwo zmagań z germanizacją — specyficzny etos, przejawiający się wysoką kulturą i organizacją pracy.

— Ten etos, w połączeniu z wysokiej jakości akademickim zapleczem (większość poznańskich uczelni jest w ścisłej czołówce szkół wyższych w Polsce), bardzo wydatnie podnosi wartość lokalnego rynku pracy, wzmacniając w oczywisty sposób i tak relatywnie wysoką konkurencyjność regionu — podkreśla Radosław Czarnecki.

W jego opinii w przyszłości coraz większy wpływ na skuteczne pozyskiwanie inwestorów będzie miał tzw. element ludzki, a więc dostęp do edukacji, kwalifikacje menedżerskie samorządów lokalnych, a nawet poszczególnych liderów samorządowych.

W tej sytuacji nie dziwi długoterminowy optymizm tchnący z raportu Ernst & Young, bo menedżerskie, a raczej gospodarskie myślenie w Wielkopolsce nigdy nie szwankowało.