Amerykańscy inwestorzy rozpoczęli nowy rok od zwiększonych zakupów akcji. Częściowo to odtwarzanie składu portfeli po sprzedaży papierów pod koniec ubiegłego roku z powodów podatkowych. Pomogły jednak także dane makro. Indeks aktywności przemysłu przetwórczego 17 miesiąc z rzędu wskazuje jej wzrost, do tego okazał się wyższy niż w poprzednim miesiącu. Wzrosły także nakłady w budownictwie. Dow Jones zakończył sesję największą wartością od sierpnia 2008 roku, S&P500 od września 2008, a Nasdaq od grudnia 2007 roku. Nasdaq 100 osiągnął w poniedziałek najwyższą wartość od 10 lat.
Spośród 10 głównych segmentów S&P500 najmocniej rósł indeks spółek finansowych (2,3 proc.). To w dużej mierze zasługa Bank of America, który był trzecim najmocniej drożejącym komponentem S&P500 i najmocniej drożejącym składnikiem średniej Dow Jones. Kurs banku poszedł wyraźnie w górę po wiadomości, że dogadał się z Fannie Mae i Freddie Mac w sprawie wątpliwej jakości kredytów hipotecznych, które im sprzedał i co stało się przyczyną zakończonego właśnie sporu. Większy niż rynek wzrost zanotowały także indeksy spółek świadczących usługi telekomunikacyjne (1,35 proc.) oraz z kategorii consumer discretionary (1,2 proc.). Najsłabiej wypadły spółki dostarczające dobra codziennego użytku (0,2 proc.) oraz użyteczności publicznej (0,5 proc.). Spośród 30 blue chipów ze średniej Dow Jones rosła wartość 25. Najmocniej – wspomnianego Bank of America (6,4 proc.), JP Morgan i koncernu aluminiowego Alcoa (po 2,7 proc.). Najsłabiej wypadły Intel, Coca-Cola (po -0,8 proc.) i McDonalds (-0,2 proc.).
Spośród najbardziej znanych spółek głośno było o Apple, którego kurs ustanowił w poniedziałek historyczne maksimum, co spowodowało, że kapitalizacja spółki przekroczyła 300 mld USD. Goldman Sachs także mocno zdrożał po tym, jak został bohaterem „transakcji dnia”. The New York Times napisał, że bank wraz z rosyjskim inwestorem dokapitalizowali Facebooka kwotą 500 mln USD, co wycenia tą spółkę na ok. 50 mld USD.
MD