Po drastycznych poniedziałkowych spadkach na Wall Street i kiepskiej sesji na większości azjatyckich parkietów inwestujący na GPW w pierwszych minutach sesji rzucili się do sprzedaży akcji. Już na otwarciu WIG20 zjechał poniżej 2,4 tys. pkt. Po fatalnych danych dotyczących sprzedaży detalicznej blue chipy pogłębiły straty. Dynamika zakupów konsumentów spadła poniżej 10 proc. i była najniższa od stycznia 2006 roku. WIG20 wyhamowały dopiero w okolicach 2350 pkt. Popyt był jednak zbyt słaby, aby odrabiać straty.
Oliwy do ognia dolała wypowiedź sekretarza skarbu USA Henry Paulsona, w której zaapelował do Kongresu o jak najszybszą decyzję ws. planu ratunkowego dla rynków finansowych. Podkreślił, że coraz dłuższe zwlekanie z konkretami będzie miało niszczące konsekwencje dla gospodarki USA. Blue chipom nie pomógł nawet plusowy początek sesji na Wall Street. Mimo iż WIG20 stracił ostatecznie aż 2,8 proc. to o panicznej wyprzedaży akcji nie ma jednak mowy, gdyż obroty na całym rynku sięgnęły nieco ponad 1,1 mld zł.
Na wtorkowej sesji fatalnie wypadł KGHM, który stracił najwięcej z blue chipów. Spółka z Lubina staniała o 5,8 proc. Inwestorów zaniepokoił prezes Mirosław Krutin, który głęboką przeceną swojej firmy obwinia amerykańskie fundusze. Podaż nie oszczędziła również PKO, które oddało 5,2 proc. Inwestorom nie podoba się plan prezesa Jerzego Pruskiego o podniesieniu oprocentowania lokat. Analitycy szacują, że roczny koszt zmiany polityki cenowej wyniesie kilkaset milionów złotych. Była jednak druga strona rynku, na której błyszczał Polnord, Spółka z portfela Ryszarda Krauzego może pozyskać nowego akcjonariusza. Obecny główny inwestor być może sprzeda pakiet kontrolny arabskiemu funduszowi. Na poniedziałkowej sesji przy ponad 12 mln zł deweloper zyskał aż 12,6 proc.
Czarne chmury wciąż przetaczają się nad rynkami finansowymi, które pogrążone w kryzysie czekają na cudowne uzdrowienie. Oczy handlujących na giełdach całego świata zwrócone są wysoko w stronę Kapitolu, gdzie już od kilku dni obradują kongresmeni. Coraz bardziej burzliwa i nie rozstrzygnięta debata nad kryteriami planu wykupienia najbardziej toksycznych aktywów rynku kredytów hipotecznych wlewa niepokój w serca inwestorów. Im więcej wątpliwości, tym większą zmiennością na najbliższych sesjach będą cechowały się rynki.
CO DALEJ?
Decyzja RPP
Po poniedziałkowej publikacji inflacji bazowej, która była wyższa od prognoz,
wzrosło ryzyko podniesienia stóp procentowych. Ekonomiści banku BGŻ sugerują
jednak, że Rada Polityki Pieniężnej nie zmieni ceny długu. Według nich w
głosowaniu będzie remis 5:5. O braku podwyżki przesądzi głos Sławomira Skrzypka,
prezesa NBP.