DocPlanner, platforma rekomendacyjna, dostawca rozwiązań SaaS dla placówek medycznych i narządzi do umawiania wizyt u lekarzy, ogłosił akwizycję na rynku niemieckim. Przejął monachijskiego konkurenta — firmę jameda. To platforma cyfrowych usług medycznych, którą odwiedza 8 mln pacjentów, a współpracuje z nią 17 tys. lekarzy.
W ostatnim czasie na rynku pojawiło się wiele nieoficjalnych informacji wskazujących na to, że DocPlanner mógł zamknąć rundę inwestycyjną na poziomie late VC, a jego wycena mogła przekroczyć 1 mld USD. Firma nie komentowała tych doniesień i nadal nie komentuje, brak więc informacji, czy akwizycja jest pokłosiem inwestorskiego wsparcia.

Duże pieniądze na zdobycie rynku
Niemniej podbicie rynku niemieckiego to jeden z celów DocPlannera na najbliższe 2-3 lata. Spółka zamierza zainwestować tam ponad ćwierć miliarda euro i zwiększyć zatrudnienie o 200 osób — m.in. specjalistów ds. sprzedaży, obsługi klienta i marketingu. Ponadto planuje synchronizację obu platform.
We wrześniu 2021 r. na rynku pojawiły się pogłoski o realizowanym z udziałem DocPlannera procesie inwestycyjnym. Międzynarodowa platforma Dealroom, analizująca transakcje na globalnym rynku venture capital, podała wówczas, że po niejawnej rundzie na poziomie late VC spółka uzyskała wycenę przekraczającą 1 mld USD, dołączając tym samym do grona jednorożców. DocPlanner nie zabrał głosu w tej sprawie.
Przypomnijmy, firma już w lutym 2021 r. — według szacunków lokalnych inwestorów — była już warta ponad 2 mld zł, co dawało jej pozycję najcenniejszego polskiego start-upu.
Seedową rundę DocPlanner zamknął w 2012 r., pozyskując 1 mln USD. W kolejnych seriach od A do E otrzymywał: 3, 10, 20, 17 i 89 mln USD. Runda E została zamknięta w maju 2019 r. — wyniosła 334 mln zł.
— Pod względem wartości Niemcy są największym rynkiem medycznym w Europie. Celem DocPlannera jest utrzymanie w swojej kategorii pozycji światowego lidera. Nie byłoby to możliwe z pominięciem Niemiec. Jameda ma tam dominującą pozycję — podkreśla w rozmowie z „PB” Piotr Radecki, dyrektor zarządzający ZnanyLekarz.pl.
— DocPlanner i jameda pasują do siebie zarówno pod względem historycznym — zaczynaliśmy jako serwisy do opiniowania lekarzy, jak też oferty rozwiązań SaaS dla lekarzy — zaznaczył w komunikacie dr Florian Weiss, dyrektor generalny jamedy.
W strategię rozwoju DocPlannera wpisane jest wykreowanie cyfrowej platformy, w której w jednym miejscu będzie dostęp do dużego zasobu narzędzi i usług dla lekarzy i pacjentów.
Akwizycje nie są typowym sposobem rozszerzania skali działania dla start-upów, tylko że DocPlanner nie jest już typowym start-upem. Dzięki fenomenalnemu wzrostowi osiągnął skalę porównywalną z wieloma spółkami publicznymi, a dla firm o odpowiednio dużej skali akwizycje to powszechnie stosowane narzędzie do jej zwiększania, wchodzenia na nowe rynki etc.
Akwizycje są szczególnie zasadne w firmach działających w modelu marketplace czy platform takich jak DocPlanner, dla których skala i pozycja na lokalnym rynku są podstawową przewagą konkurencyjną. Gdy na danym rynku istnieje jeden lub kilku graczy o silnej pozycji, akwizycja jest de facto najmniej ryzykownym, najszybszym i — paradoksalnie — często najtańszym sposobem wejścia na dany rynek. Bardzo się cieszę, że DocPlanner osiągnął już taką skalę. Liczę na to, że będziemy mieli w kraju więcej takich firm.

Szybki rozwój poprzez przejęcia
Nie jest to już pierwsza akwizycja właściciela ZnanegoLekarza. W 2019 r. DocPlanner kupił TuoTempo we Włoszech, w 2017 r. wszedł na rynki Brazylii i Meksyku poprzez akwizycję Doctoralii, rok wcześniej zakupił Doctoralię w Hiszpanii, a w 2014 r. Eniyihekim (obecnie Doktortakvimi) w Turcji.
Taka strategia rozwoju będzie prawdopodobnie podtrzymana także w przyszłości.
— Jeśli na rynku pojawia się szansa na akwizycję zdrowej firmy, o ugruntowanej i dominującej pozycji na rynku, korzystamy z niej. Na bieżąco przyglądamy się wielu rynkom na świecie i analizujemy korzyści, jakie przyniosłoby DocPlannerowi wejście na nie — podkreśla Piotr Radecki.
DocPlanner ma na świecie 110 tys. klientów, z platformy korzysta 70 mln pacjentów miesięcznie.
— Polska nadal pozostaje dla nas jednym z głównych terytoriów działania. DocPlanner ma obecnie 40-procentowy udział w rodzimym rynku, większy niż w innych krajach, co przekłada się również na to, że dostarcza on znaczący przychód całej grupie — zaznacza Piotr Radecki.
Paradoksalnie — pandemia COVID-19 nie pomogła w jego zwiększeniu: w sytuacji lockdownu i rezygnacji pacjentów z wielu wizyt lekarskich odnotowała czasowy spadek przychodów. Z drugiej jednak strony pandemia zwiększyła otwartość użytkowników — pacjentów i lekarzy — na cyfrowe rozwiązania komunikacyjne i innowacyjne narzędzia także z obszaru opieki zdrowotnej.