Projekt rozporządzenia Ministra Energii dotyczący wsparcia z Funduszu Niskoemisyjnego Transportu, z którego finansowane mają być przedsięwzięcia związane m.in. z rozwojem elektromobilności, przewiduje dopłatę w wysokości do 36 tys. zł do zakupu samochodu elektrycznego. Projekt zakłada też (o ile pojazd będzie wykorzystywany do usług komunalnych) podniesienie dopłaty do 150 tys. zł. Proponowany kształt rozporządzenia przewiduje również dofinansowanie aut na CNG i wodór (do 75 tys. zł). Przepisy zakładają, że dopłaty otrzymywaliby dilerzy. Regulacje zobowiązują ich jednak do sprzedawania klientom aut po odpowiednio niższej cenie. Klient z kolei byłby zobowiązany do użytkowania pojazdu „zgodnie z przeznaczeniem” przez minimum dwa lata (odpowiednie zapisy maja znajdować się w umowie sprzedaży). Ministerstwo Energii planuje także wesprzeć elektryfikację transportu publicznego.

Projekt przewiduje 50 proc. wsparcie (maks. 1,045 mln zł) przy zakupie jednego autobusu elektrycznego, do 2 mln zł przy wyborze napędu wodorowego oraz do 720 tys. zł na trolejbus i do 150 tys. zł na autobus zasilany CNG lub LNG. Programem wsparcia mają być też objęta infrastruktura. Budowa stacji CNG mogłaby liczyć na sumę do 750 tys. zł. LNG do 1,2 mln, a wodorowej do 3 mln zł. Maksymalne wsparcie dla budowy punku ładowania aut elektryczny o „normalnej” mocy projekt przewiduje kwotę do 25,5 tys. zł, zaś budowa stacji o dużej mocy mogłaby liczyć na kwotę do 150 tys. zł.
Warunkiem otrzymania dofinansowania ma być świadczenie ogólnodostępnych usług i ciągła eksploatacja przez co najmniej 3 lata. Projekt rozporządzenia trafił do konsultacji społecznych, ale jeśli wejdzie w życie, Polska elektromobilność nabierze rozpędu. Obecnie użytkownicy aut elektrycznych mogą liczyć na zwolnienie z akcyzy, wyższe odpisy amortyzacyjne możliwość jazdy buspasami i darmowe parkowanie. To marna zachęta, bo w 2018 r. w Polsce zarejestrowano jedynie 1,2 tys. aut elektrycznych (na baterie i hybryd typu plug-in). Przykłady innych rynków pokazują, że tego rodzaju dofinansowanie (obok zwolnienia z podatku VAT) jest najskuteczniejszą formą rozruszania elektrorynku. Szkoda, że obok promocji pojazdów zero emisyjnych po raz kolejny zapomniano o jakimkolwiekwsparciu dla aut nisko emisyjnych, tj. klasycznych hybryd. Tego typu rozwiązań jest na rynku znacznie więcej, a zdaniem ekspertów zanim nastąpi (nawet przy rządowym wsparciu) era elektromobilna czekają nas przynajmniej dwie dekady hybrydyzacji.
OKIEM EKSPERTA
Polski rynek może nabrać rozpędu
MACIEJ MAZUR, dyrektor zarządzający Polskiego Stowarzyszenia Paliw Alternatywnych
Jeżeli zapowiadane regulacje wejdą w życie w proponowanym kształcie, polski rynek nabierze rozpędu. Jak wskazują przykłady państw europejskich, dopłaty do infrastruktury i pojazdów elektrycznych są, obok zwolnienia z VATu, najskuteczniejszą formą zachęt do kupowania samochodów zeroemisyjnych. Ustawa o elektromobilności i paliwach alternatywnych obowiązuje od niemal roku i do tej pory wsparcie, na jakie mogą liczyć użytkownicy pojazdów elektrycznych, to zwolnienie z akcyzy, wyższe odpisy amortyzacyjne, możliwość korzystania z buspasów i darmowe parkowanie w płatnych strefach.