Doczekamy się swojego tytana

Materiał partnera dodatku
opublikowano: 2012-12-04 00:00

Rynki wschodzące będą liderem innowacji i technologii. Polska odegra rolę w tych zmianach

Po rozdaniu Everestów inwestorzy i praktycy rozmawiali o atrakcyjności inwestycji w regionie Europy Środkowej i Wschodniej oraz o przyszłości Venture Capital. Wnioski z debaty są optymistyczne. Pomysły nowych rozwiązań technologicznych, także w tradycyjnych branżach, będą wkrótce pochodzić z rynków wschodzących. Polska ma duże szanse, by powstała tu wreszcie nowoczesna firma globalna. Okazji inwestycyjnych więc nie zabraknie.

Do debaty Tomasz Czechowicz, prezes MCI, zaprosił doborowe towarzystwo. W dyskusji uczestniczyli Dominic Lester, dyrektor zarządzający, szef dywizji europejskich technologii i inwestycji telekomunikacyjnych w banku inwestycyjnym Jefferies, Sebastian Siemiatkowski, założyciel i prezes szwedzkiej firmy Klarna, Burckhardt Bonello, partner zarządzający Found Fair Ventures z Berlina, Rupesh Chatwani z EBOiR, Marcin Hejka, dyrektor zarządzający Intel Capital oraz Christopher Rose, partner w Squire Sanders. Debatę prowadził Karim Taga, partner zarządzający w Arthur D. Little.

Karim Taga pytał uczestników debaty o perspektywy rynków wschodzących i naszego regionu. Podkreślał, że Polska w innowacjach ma jeszcze wiele do zrobienia i na razie nie dochowała się swojego Google’a czy Skype’a. Sebastian Siemiatkowski, który pochodzi z polskiej rodziny, ale wychowywał się w Szwecji, podkreślał, że Polacy mają świetne pomysły i potrafią ciężko pracować.

— W Szwecji długo czułem się jak cudzoziemiec i nie było to miłe. Dlatego sobie powtarzałem: Ja im jeszcze pokażę. Uważam, że Polacy mają w sobie to coś i jeszcze zadziwią świat — mówił założyciel Klarny. — W Polsce pojawia się pokolenie, które właśnie wychodzi z pierwszego biznesu. Ci ludzie już mają pieniądze, ale nadal chcą działać. Oni mogą znaleźć ciekawy, innowacyjny projekt, pomóc pomysłodawcom i wspólnie stworzyć coś ciekawego — mówił Tomasz Czechowicz. Rupesh Chatwani dodawał, że aniołowie biznesu często angażują się w obiecujące projekty. Nawet jeśli sami nie są innowacyjni.

— Mam przyjaciół, którzy nie do końca znają się na technologii, ale wypisują czeki. Zachęcam państwa, by angażować w innowacje nawet relatywnie małe kwoty. Wspólnie można osiągnąć sukces i stworzyć tu coś w rodzaju Doliny Krzemowej — mówi przedstawiciel EBOiR. Uczestnicy debaty przypominali, że nasz region ma ogromny potencjał intelektualny. Problemem jest jednak drenaż mózgów.

Wielu specjalistów z Polski i innych krajów regionu robi kariery i tworzy ciekawe projekty za granicą. Nie oznacza to jednak, że zabraknie nam genialnych umysłów i ciekawych pomysłów na biznes. Przeciwnie. Burckhardt Bonello zwracał uwagę, że Europa to świetne miejsce do rozwoju. Dodał jednak, że Europejczycy zbyt często myślą lokalnie. To utrudnia rozwój.

— W Europie nie ma granic, a założyciele firm często skupiają się na własnych rynkach. To błąd, który utrudnia im rozwój globalny — mówił Burckhardt Bonello. Christopher Rose podkreślał, że rynek rosyjski ma ogromny potencjał i tam technologia będzie się bardzo szybko rozwijać.

— Rosja to 11. rynek pod względem konsumpcji w Europie. Za 10 lat będzie pierwsza. Rosję kojarzymy z biurokracją i ropą. To mit. Internet generuje tam wiele możliwości. Ten kraj jeszcze nas zadziwi — mówił partner w Squire Sanders.

Uczestnicy debaty zgodzili się, że rządy powinny wspierać rozwój technologii, ale raczej tworząc przyjazny ekosystem. Instytucje państwowe nie są bowiem najlepszymi inwestorami.

Karim Taga podsumował, że nowe technologie najszybciej rozwijają się w dziedzinach, które mają ułatwić nam komunikację i rozrywkę. Pytał, co z tradycyjnymi sektorami biznesu, które teoretycznie mogłyby nadal napędzać gospodarkę. Marcin Hejka potwierdził, że do tej pory tak było. Dodał, że nowe technologie w samochodach zmieniają się co 7 lat, a w smartfonach niemal co rok. Uważa jednak, że to się wkrótce zmieni.

— Żadna branża nie ucieknie od technologii. Konstrukcje silników samochodowych są jeszcze sprzed 40 lat, ale elektronika, która im pomaga, jest nowoczesna — dodał dyrektor zarządzający Intel Capital. Dominic Lester podał przykład, że innowacje ożywiają już tradycyjne projekty.

— W Wielkiej Brytanii jest firma, która pracuje nad nowymi silnikami, które przywrócą nam samoloty ponaddźwiękowe i zapewnią wyższą wysokość lotu oraz mniejsze spalanie. Szansa na innowacje w energetyce to gaz łupkowy. Wkrótce dużo będzie się działo także w ochronie zdrowia i edukacji — mówił. Na koniec dyskusji Karim Taga poprosił o prognozy dla funduszy VC. Pytał uczestników

debaty, jak zmieni się rynek, i w jakie branże warto inwestować. — Będą duże zmiany. Uważam, że wśród regionalnych tytanów będzie więcej firm z Polski — odpowiedział Sebastian Siemiątkowski. Rupesh Chatwani spodziewa się, że w najbliższych latach powstanie więcej platform takich jak Kickstarter, czyli crowdfundingowych miejsc w internecie, gdzie można zdobyć finansowanie nie tylko na nowy biznes, ale przede wszystkim na ambitne projekty — m.in. kulturalne i edukacyjne.

Marcin Hejka uważa, że w najbliższym czasie bardzo mocno rozwiną się projekty związane z urządzeniami elektronicznymi. Jego zdaniem to głos będzie zarządzał elektroniką. Tomasz Czechowicz wśród najbardziej obiecujących branż i nisz wymienił gromadzenie dużych danych, systemy oprogramowania w chmurze i e-bankowość. Podobnego zdania jest Dominic Lester, który powtórzył, że największych inwestycji technologicznych można się spodziewać w systemie bankowym.

— Moje dzieci nie będą już miały tradycyjnego konta w banku i bankierzy już to wiedzą. Przykład? Nowy prezes Barclays uważa, że jego bank będzie musiał stać się firmą technologiczną. I to bardzo szybko — mówił szef dywizji europejskich technologii i inwestycji telekomunikacyjnych w Jefferies.

Możesz zainteresować się również: