Poniedziałkowa sesja na krajowym rynku walutowym nie przyniosła większych zmian cen dewiz. Przyczynił się do tego w znacznej mierze dość spokojny (oczywiście jak na ostatnie dni) przebieg handlu na rynkach zagranicznych. Kurs USD/PLN poruszał się w zakresie 3,8070-3,8150. Kurs EUR/PLN pozostawał w przedziale 4,0140-4,0240. W ciągu dnia nie publikowano istotnych danych makroekonomicznych. W centrum uwagi inwestorów znalazł się przetarg bonów skarbowych (52-, 26- i 13-tygodniowych) o łącznej wartości 1,3 mld zł. Popyt na zaoferowane papiery przewyższył podaż niemal dwukrotnie.
Inwestorzy oczekiwali również na informację o wartości obligacji 10- -letnich o stałym oprocentowaniu, które mają zostać zaoferowane na środowym przetargu. Po południu Ministerstwo Finansów podało, że — zgodnie z oczekiwaniami rynku — podaż wyniesie 2 mld zł. O godz. 17.00 dolar wyceniany był na 3,8120 zł, a euro na 4,0240 zł.
Wartość złotego w najbliższych dniach ma szansę nieco wzrosnąć. Zakładając dalszą deprecjację dolara do euro, kurs USD/PLN powyżej 3,82 radzimy wykorzystać do sprzedaży dolarów.
W Azji w poniedziałek z powodu obchodzonego święta rynki Kraju Kwitnącej Wiśni były nieczynne. Spowodowało to, że zmiany na rynku USD/JPY, podobnie jak i obroty na nim, były niewielkie i odbywały się w 40- -pkt zakresie 119,06-119,48. Prezes Bank of Japan, Masaru Hayami, przebywający w Bazylei na spotkaniu szefów 10 największych banków centralnych, powiedział dziennikarzom, że japoński system finansowy jest niestabilny. Podkreślił również, że problem złych długów powinien być rozwiązany tak szybko jak to możliwe. Dodał, że ostatnia przecena dolara do jena to skutek niepokojących informacji napływających z USA. Kurs USD/JPY zareagował na jego wystąpienie spadkiem w dolne granice dziennego przedziału wahań. O godz. 17.00 dolar wyceniany był na 119,15 JPY. W naszej ocenie kurs USD/JPY w okolicy poziomów 118,50-119,00 powinien stanowić dobrą okazję do ponownych zakupów amerykańskiej waluty za jeny.
W Europie w nocy z niedzieli na poniedziałek czasu polskiego kurs EUR/USD dotarł do poziomu 1,0582, najwyższego od 1 listopada 1999 r. Wpłynęły na to fatalne dane dla dolara z końca ubiegłego tygodnia, dotyczące wycofania się Korei Północnej w trybie natychmiastowym z układu o nierozprzestrzenianiu broni nuklearnej, przerzucanie coraz to większych sił zbrojnych przez USA w rejon Zatoki Perskiej oraz pogorszenie sytuacji na amerykańskim rynku pracy. Podczas pierwszej części europejskiego handlu dolar odrobił część strat, a kurs EUR/USD zniżkował o 50 pkt, do poziomu 1,0530. Po godz. 11.00, po opublikowaniu przez niemiecki resort finansów informacji o 4-krotnie wyższym niż oczekiwano, 2,5-proc. wzroście (w stosunku miesiąc do miesiąca) w listopadzie produkcji przemysłowej tego kraju, notowania euro do dolara zaczęły ponownie wzrastać. O godz. 17.00 euro wyceniane było na 1,0555 USD.
Notowania euro do dolara powinny po niewielkiej korekcie spadkowej ponownie zacząć rosnąć. Nie jest wykluczone, że już niedługo kurs EUR/USD sięgnie poziomu 1,0640. We wtorek w kręgu zainteresowania inwestorów znajdzie się publikacja danych o sprzedaży detalicznej USA za grudzień. Analitycy spodziewają się, że wzrośnie ona o 1,2 proc.