Wydaje się, że lepszy stan gospodarki amerykańskiej niż europejskiej będzie stopniowo odzwierciedlany w kursie EUR/ USD. Dlatego bardziej realne wydaje nam się stopniowe umocnienie dolara w stosunku do euro.
Potwierdzeniem tych tendencji zdaje się być fakt, że w ubiegłym tygodniu sporym zainteresowaniem inwestorów cieszył się frank szwajcarski. Kurs EUR/CHF testował poziom 1,20, co zmusiło do działania tamtejszy bank centralny. Wraz ze spadkiem entuzjazmu związanego z uruchomieniem LTRO inwestorzy zaczęli w większym stopniu zwracać uwagę na fundamenty.
Złoty poruszał się w szerokim przedziale 4,16-4,20 w relacji do euro. Jak zawsze istotnym czynnikiem dla polskiej waluty pozostawały nastroje na głównych rynkach. Piątkowa publikacja wskaźnika inflacji, który okazał się zgodny z oczekiwaniami i nie przekroczył wartości 4 proc., osłabiła złotego. Rynek utwierdził się w przekonaniu, że szanse na rychłe podwyżki stóp procentowych maleją.
Gorsze nastroje na świecie powinny przekładać się na dalszą deprecjację złotego w najbliższych dniach, zwłaszcza jeśli okaże się, że kolejne dane z polskiej gospodarki oddalają w czasie proces zacieśniania polityki pieniężnej.