Na rynku budowlanym kryzys, ale najlepsi nie załamują rąk i szukają nowych kierunków ekspansji. Wielkopolska Gazela Biznesu numer jeden stawia na odnawialne źródła energii.
Działająca od 1992 r. spółka stała się pomysłem na życie jej właściciela — Jerzego Kosteckiego. Przed założeniem własnej firmy jej twórca i główny udziałowiec długo zbierał doświadczenie za granicą, gdzie pracował w budownictwie. W 1995 r. Jerzy Kostecki rozstał się ze wspólnikiem i zaczął pracę na własny rachunek. Od tamtej pory Dom-Mus wykonuje prace ogólnobudowlane w całej Polsce.
— Budujemy biurowce, wieże telekomunikacyjne i obiekty przemysłowe. Zajmujemy się również przebudową i renowacją kamienic, a także remontami obiektów sakralnych — wyjaśnia Bartosz Dąbkiewicz, dyrektor handlowy spółki.
Z jej usług korzystali dotychczas m.in. giełdowa spółka Pani Teresa-Medica, Polska Telefonia Cyfrowa czy Fabryka Armatur Swarzędz. Zarząd spółki nie kryje jednak, że spowolnienie odcisnęło piętno na jej działalności.
— Sytuacja rynkowa naturalnie wymusiła na nas zwiększenie operatywności działu handlowego oraz dążenie do obniżania kosztów w dziale produkcji bezpośredniej — wyjaśnia Bartosz Dąbkiewicz.
Zdobywanie zleceń od klientów z segmentu inwestycji przemysłowych ma ułatwić umowa, jaką spółka podpisała ze szwedzkim producentem hal stalowych — Lindab Astron. Dom-Mus stał się jedynym dilerem tego systemu w Polsce. To jednak nie koniec pomysłów na przyszłość. Jak ujawnia Bartosz Dąbkiewicz, od kilku lat firma przymierza się do budowy elektrowni wiatrowych. W osiągnięciu tego celu pomoże doświadczenie zdobyte przy realizacji blisko 1000 wież i innych wysokich konstrukcji.
Gdy w budownictwie koniunktura osłabła, metodą na utrzymanie dobrej kondycji firmy może być specjalizacja we wznoszenu elektrowni wiatrowych.



