- Nie prowadzimy prac nad wprowadzeniem windfall tax. Widzimy, że od wczoraj ceny ropy spadły. Będziemy podejmowali działania adekwatne do sytuacji - powiedział minister Domański w Londynie.
Pytany o potencjalny wpływ wojny na Bliskim Wschodzie na kondycję polskiej gospodarki zastrzegł, że jest jeszcze za wcześnie na prognozy.
- Za wcześnie, żeby dokonać dokładnego szacunku, śledzimy sytuację. Widzimy jak bardzo jest ona zmienna. Nie można sobie pozwolić na to, żeby w jakikolwiek sposób nie doceniać jej potencjału i znaczenia, ale jednocześnie z twardymi wyliczeniami jeszcze trzeba chwilę poczekać - zwrócił uwagę.
Minister wskazał, że Bank Światowy obniżył prognozy wzrostu globalnego PKB o 0,3-0,5 proc. wobec wcześniejszych 4 proc. Jednocześnie w zeszłym tygodniu, już po wybuchu wojny w Iranie, agencja Moody's podniosła prognozę wzrostu gospodarczego dla Polski do 3,7 proc.
- Można oczekiwać trochę wyższej inflacji i trochę niższego wzrostu PKB. Ciężko powiedzieć, jak duży to będzie tak naprawdę wpływ (...) W pierwszym kwartale mieliśmy bardzo zimną zimę. To miało wpływ na produkcję budowlano-montażową w ciągu pierwszych dwóch miesięcy, widzieliśmy dane za styczeń - powiedział.
Andrzej Domański nie chciał komentować, czy rząd w obliczu wysokich cen ropy i paliw może podjąć działania dotyczące zmian w podatku VAT czy w akcyzie.
- Najbardziej prawdopodobna do użycia jest czasowa obniżka stawki VAT. Jeszcze będziemy o tym rozmawiać, nie podjęliśmy decyzji, czy to zrobimy - wskazał.
Podkreślił, że „naszym priorytetem musi być niedopuszczenie do tego, żeby na stacjach zabrakło paliwa”.
- Mamy nadzieję, że ten konflikt się zakończy możliwie szybko i nie będzie potrzeby podejmowania takiego działania - dodał minister.
