Decyzja rządu o dopłatach do eksportu wieprzowiny i wołowiny sprawiła, że spółki mięsne odetchnęły z ulgą. Borykający się z nadprodukcją giełdowi przedstawiciele branży mięsnej liczą na wzrost sprzedaży na rynku rosyjskim.
Szefowie zakładów mięsnych z dużym optymizmem przyjęli wtorkowe decyzje rządu zakładające dopłatę 370 mln zł do eksportu 26 tys. półtusz wieprzowych oraz 15 tys. ton mięsa wołowego bez kości. Jednocześnie fachowcy wskazują, że jest ona spóźniona co najmniej o rok. Mimo wszystko mają nadzieję na kontynuowanie polityki proeksportowej przez obecny rząd.
— To jedyny rozsądny sposób, by pozbyć się zapasów i poprawić kondycję całej branży — przyznają zgodnie prezesi czołowych zakładów mięsnych.
Spadek popytu wewnętrznego oraz kłopoty z eksportem powodują, że zakłady mięsne od kilku lat notują wyłącznie straty. Kłopoty nie omijają również giełdowych reprezentantów tego sektora. Nawet takim potentatom jak Sokołów i Morliny z trudem udaje się wyjść na plus. Teraz jest ogromna szansa na poprawę kondycji giełdowych spółek mięsnych, które posiadają uprawnienia eksportowe.
Prawdopodobnie już dziś liczące się krajowe zakłady przystąpią do rozmów z przedstawicielami rządu na temat ewentualnego eksportu. W tym gronie znajdą się z pewnością przedstawiciele Sokołowa, Pozmeatu, Animexu oraz Morlin.
— Mamy nadzieję, że właśnie tworzone są podstawy polityki proeksportowej rządu, dzięki której wszelkie nadwyżki będziemy w stanie wysyłać za granicę — twierdzą przedstawiciele branży.
Szefowie największych zakładów w kraju po cichu liczą, że wsparcie rządu pozwoli odzyskać i utrzymać na dłużej pozycje na rynkach wschodnich. Podkreślają, że bardzo trudno będzie konkurować ze światowymi potęgami (Stany Zjednoczone i Unia Europejska), ale trzeba próbować.
Mimo że to Agencja Rynku Rolnego będzie całym organizatorem przedsięwzięcia związanego z dopłatami do eksportu, to przedstawiciele branży mają sporo zastrzeżeń do tej instytucji. Już przy okazji wykrycia pierwszego przypadku BSE w kraju Polski Związek Producentów, Eksporterów i Importerów Mięsa podkreślał, że sytuacja na rynku mięsa jest niekorzystna, a wielu gospodarstwom towarowym grozi upadek. Obwiniano za to gównie ARR. Specjaliści wytykają agencji uruchomienie w styczniu skupu trzody po średniej cenie 4,10 zł/kg, co naruszyło równowagę cen. PZPEiIM wielokrotnie apelował o zaprzestanie skupu. Zdaniem przedstawicieli branży, decyzja o dopłatach do eksportu zapadła w ostatniej chwili.
Przedstawiciele zakładów mięsnych mają nadzieję, że szybkie uruchomienie eksportu do Rosji pozwoli zwiększyć marżę. Zdaniem prezesa Pozmeatu, przynajmniej częściowo zrekompensuje to gasnący popyt wewnętrzny, który w tym roku wymusił spadek cen produktów gotowych o 10-14 proc. To wiąże się z obniżeniem marż. Notowany ostatnio duży spadek cen żywności nie pozwala na uzyskanie zaplanowanych marż.