Dopóki kupują, jest dobrze

Grzegorz Nawacki
opublikowano: 2006-12-20 00:00

Hossa daje funduszom dobre wyniki. Nowe inwestycje podkręcają kursy. Co będzie, jak klienci zaczną umarzać jednostki?

Zapewne już wkrótce wartość akcji posiadanych przez TFI przewyższy wartość portfela OFE. To wynik dużo większych zakupów na parkiecie. Nie ma w tym nic dziwnego. W czasie, gdy OFE zdane są na łaskę i niełaskę ZUS, do TFI płynie strumień pieniędzy od rozochoconych wynikami klientów. Ewentualna zamiana miejsc będzie miała większe niż tylko symboliczne znaczenie.

Z OFE nie odpływają pieniądze, więc tylko perspektywa długotrwałej bessy mogłaby je skłonić do ograniczania zaangażowania w akcje. W przypadku korekty mniej odporni klienci mogą jednak wycofywać pieniądze z TFI. Chcąc nie chcąc, fundusze sprzedawałyby, co pogłębiłoby spadki. Analitycy uspokajają.

— Inwestycje w fundusze nie mają charakteru czysto spekulacyjnego. Korekta raczej nie wywoła paniki i masowego umarzania jednostek — mówi Grzegorz Raupuk, prezes Analiz Online.

Jednak przewaga TFI nad OFE to większa chwiejność kursów. Fundusze inwestycyjne częściej niż emerytalne dokonują transakcji, bo koncentrują się na wypracowaniu zysku w krótszym okresie.

Nie należy oczekiwać, że nowi emitenci, którzy dziś chętnie rozmawiają z OFE, zaczną bardziej skłaniać się ku TFI.

— Dla spółki ważna jest stabilność zaangażowania, a tu porównanie wypada na korzyść OFE — zauważa Grzegorz Raupuk.