Hassett, przez długi czas uważany za głównego kandydata na stanowisko szefa Fed, powiedział, że kombinacja dużego wzrostu PKB i spadku siły roboczej, wynikającego z opuszczania kraju przez nielegalnych emigrantów, może prowadzić do niższych danych o zatrudnieniu.
- Myślę więc, że należy spodziewać się nieco niższych danych o liczbie miejsc pracy, które mimo to są zgodne z obecnie wysokim wzrostem PKB — powiedział Hassett w poniedziałek w CNBC. - Nie należy też panikować, jeśli zobaczy się serię wyników niższych, niż do jakich jesteśmy przyzwyczajeni, ponieważ - po raz kolejny - wzrost liczby ludności spowalnia, a wzrost produktywności gwałtownie przyspiesza. To dość nietypowy zbieg okoliczności – dodał.
W środę mają zostać opublikowane dane o amerykańskim rynku w styczniu. Ekonomiści oczekują, że gospodarka dodała 70 tys. miejsc pracy poza rolnictwem. 20 tys. więcej niż w grudniu. Stopa bezrobocia ma utrzymać się na poziomie 4,4 proc.
Sytuacja na rynku pracy jest ważna, gdyż jednym z mandatów Fed jest utrzymanie możliwie dużego zatrudnienia. Na rynku jest przekonanie, że bank centralny USA wznowi obniżki stóp procentowych w czerwcu, kiedy szefem Fed zostanie Kevin Warsh. Rynek uwzględnia w cenach dwa ciecia stóp w tym roku łącznie o 50 pkt bazowych.
