Wielu przedsiębiorców boli głowa na myśl o rachunkach telefonicznych. Na szczęście z tej przypadłości można się wyleczyć...
W kieszeni może zostać nawet 50 proc. pieniędzy wydawanych dotychczas na telefony np. w średnim przedsiębiorstwie — mówią doradcy telekomunikacyjni.
Jak osiągnąć takie oszczędności?
Lokalnie przez TP
Na początek wypada obalić twierdzenie niektórych, że opłaca się zlikwidować sieć stacjonarną i całkowicie przejść na komórki. Mała i średnia firma działa zwykle na rynku lokalnym, a koszty krajowych połączeń u operatorów komórkowych to około 50 gr za minutę, podczas gdy w TP za połączenia lokalne zapłacimy 11 gr. Różnica jest spora. W lokalnych rozmowach Telekomunikacja nie ma zresztą sobie równych.
— Jeśli nawet weźmiemy innego operatora, to i tak będzie on korzystał z infrastruktury TP i z nią się rozliczał. Jedynie Netia może rozliczać się z Telekomunikacją na lepszych warunkach — mówi Piotr Stawowski, doradca z firmy MAK Telekomunikacja.
Dodaje, że oszczędności możemy uzyskać, wprowadzając innego operatora do TP na połączenia międzystrefowe i międzynarodowe. Bardzo niskie stawki proponują tu Mini (dawny Szeptel) oraz Dialog.
— Myślę, że naszą główną przewagą jest elastyczna obsługa klienta i nowatorskie podejście do oferty — jako pierwsi na przykład już 7 lat temu wprowadziliśmy naliczanie sekundowe i ryczałtowe opłaty za usługi. Liczba abonentów Dialogu stale rośnie — wyjaśnia na przykład Marek Trelka, dyrektor departamentu sprzedaży w Dialogu.
Prefiks pod numerem
Są dwie możliwości korzystania z mniejszych operatorów stacjonarnych. Po pierwsze, przez prefiks, którego — co ważne — nie trzeba za każdym razem wybierać, bo centrale są dziś bardzo mądre. Można wybrać np. tak, że wszystkie połączenia lokalne realizowane będą z pośrednictwem operatora A, międzystrefowe przez operatora B, międzynarodowe z pośrednictwem operatora C, a na komórki łączyć się będziemy przez komórkowego operatora D. Dodatkowo nie trzeba nawet wybierać specjalnych kodów, numery i prefiksy centrala rozpozna sama.
Dla większych firm, których rachunki sięgają miesięcznie co najmniej 15 tys. zł, kuszącym rozwiązaniem może być zaś zawiązanie wyłącznej współpracy z jednym z operatorów stacjonarnych na dłuższy czas. Ten w zamian doprowadzi niezależną linię, wstawi odpowiednią centralę i obniży stawkę za połączenia.
— Przedstawiciel operatora staje się tak naprawdę nie tylko doradcą, ale przede wszystkim audytorem stosowanych rozwiązań telekomunikacyjnych u klienta. Dobiera optymalny pod względem potrzeb i kosztów zestaw usług i infrastruktury. Wszystko zależy od wielkości klienta — również możliwość dofinansowania infrastruktury i wysokość rabatów. Dla wielooddziałowych przedsiębiorstw mamy też usługę VPN (Virtual Private Network), pozwalającą na znaczne obniżenie kosztów połączeń między oddziałami — mówi Marek Trelka.
Koszt wspomnianej infrastruktury wynosi od tysiąca do kilkuset tysięcy złotych dla takich organizacji jak duży urząd miejski czy wielkie przedsiębiorstwo, np. Orlen.
Na komórki przez komórki
Znaczącym kosztem w każdej firmie są również połączenia na telefony komórkowe.
Najprościej obniżyć je za pomocą tzw. bramki GSM — karty SIM zamontowanej w centrali telefonicznej, która kosztuje zwykle kilkaset złotych u komórkowego operatora, z jakim współpracujemy. Wtedy na komórki ze stacjonarnego telefonu dzwonimy przez wybraną sieć telefonii GSM.
Niektórzy operatorzy komórkowi (m.in. Polkomtel i Era) proponują również bardziej zaawansowane metody obniżenia kosztów telefonii stacjonarnej. Posiadają usługę tzw. telefonii konwergentnej.
— To rozwiązanie, które — oprócz zmniejszenia kosztów połączeń na telefony komórkowe — obniżyć może opłaty za połączenia na telefony stacjonarne — na podobnym poziomie jak u niektórych operatorów stacjonarnych — mówi Piotr Stawowski.
Operatorzy mają po prostu swój zasób numerów stacjonarnych i w niektórych przypadkach, w negocjacjach z kluczowymi klientami biznesowymi, proponują i takie rozwiązanie.
Taryfy
Obecnie operatorzy komórkowi proponują po kilkanaście rodzajów taryf i trudno się w tym połapać. Każda z tych taryf zawiera pakiet minut wliczony do abonamentu. Liczba minut w abonamencie waha się od 25 do 1400 i uzależniona jest od wysokości opłaty za abonament (od 30 zł do 399 zł).
— Właściwe dobranie abonamentu do potrzeb firmy jest ważnym zadaniem, przy czym należy zwrócić uwagę, jak operator rozlicza opłatę za abonament. Dobre rozwiązanie dla klienta proponuje w tym względzie Plus GSM, u którego opłata za abonament nazwana została pakietem kwotowym, wykorzystywanym na wszystkie połączenia krajowe, SMS-y i MMS-y wysyłane z firmy — informuje Piotr Stawowski.
Musimy jednak pamiętać, że operator przynajmniej raz w roku zmienia gruntownie swój cennik oraz na bieżąco wprowadza promocje, które kuszą klienta czymś ekstra (tu mistrzami są Era i Idea).
Z operatorami komórkowymi można negocjować prawie wszystko. Najmniej da się „ugrać” na rozmowach z innymi sieciami telefonii GSM, najwięcej — na połączeniach wewnątrz firmy i w ramach sieci.
— Połączenia w ramach jednej firmy można mieć nawet za 10 gr za minutę — przyznaje Piotr Stawowski.
Jedna sieć
Na zmianie operatora i taryf zyskał Grzegorz Kowszewicz, szef Neko Plexi Designer, producenta reklam i kampanii reklamowych.
— Dzięki doradcom udało nam się obniżyć koszty rozmów telefonicznych — szczególnie komórek — prawie o połowę. Pracujemy w branży, w której przez telefon naprawdę sporo się rozmawia. Kiedyś płaciliśmy nawet do 7 tys. zł miesięcznie za wszystkie numery, dziś rachunki nie przekraczają 3,5-4 tys. zł. Głównymi ruchami były zmiana operatora sieci komórkowej oraz zmiana taryf. W nowej dla nas sieci jesteśmy tzw. klientem VIP-owskim. Mamy też tańsze rozmowy wewnątrz firmy — a komórek w sieci funkcjonuje czternaście — przyznał nasz rozmówca.
Operatorzy komórkowi proponują również kilkanaście usług dodatkowych, które mogą obniżyć koszty telekomunikacyjne. Ważne jednak, by rozsądnie je dobrać (za usługi dodatkowe płacimy przecież miesięczną stałą opłatę).
— Na pierwszy rzut oka najciekawiej w tym względzie wygląda oferta Ery. Większość usług dodatkowych jest w standardzie, ale okupione jest to wysokim abonamentem. Era ma np. „Rozmowy poranne”, gdzie połączenia do sieci Era oraz stacjonarnych operatorów pomiędzy godz. 4.00 a 9.00 są bezpłatne. Ciekawe rozwiązanie proponuje też Plus GSM w usłudze „Kontakt Plus”, gdzie abonent może wybrać aż do 30 numerów, z którymi koszt połączenia jest wysokości 0,1 zł za minutę. Idea proponuje za to usługę „Pakiety głosowe”, gdzie klient może dokupić do swojego konta pakiet nawet 25 tys. minut, w którym koszt minuty połączenia wynosi 0,45 zł. Tu jednak jest ryzyko, że nie zostanie on wykorzystany — mówi Piotr Stawowski.
Bonusy zamiast konkurencji
Na razie ścigamy się głównie z cenami TP, to ona dyktuje warunki — powtarzają niewielcy operatorzy stacjonarni. I to ich na koniec wypada wziąć na tapetę. Bo choć powoli konkurencja w segmencie i tych dostawców usług telefonicznych ku zadowoleniu klientów rośnie — ceny usług zmieniają się w niewielkim stopniu.
Zmieniają się przede wszystkim taryfy i dotyczy to wszystkich: i TP, i alternatywnych. Są to konstrukcje coraz bardziej wymyślne i zawierające coraz więcej usług, np. dostęp do internetu czy możliwość zbudowania infolinii dla klientów na podstawie numerów 0801... Jednocześnie wciąż rozwija się telefonia internetowa. Co z tego wynika? Na razie nic — dostajemy bonusy. Pomysły na nowe usługi w taryfach w końcu jednak się wyczerpią (prócz darmowych weekendów i wieczorów są jeszcze... poranki i popołudnia), a wtedy — tak jak od jakiegoś czasu ma to miejsce u operatorów komórkowych — i gigant poważnie „zejdzie z ceny”. A wówczas... Pewnie będziemy chcieli więcej.