Dramatyczny odpływ klientów

Dawid Tokarz
opublikowano: 21-08-2006, 00:00

Chaos w Totalizatorze Sportowym? MSP milczy, choć „PB” zdobył dowody, że spółce nie pomogła nawet drastyczna podwyżka cen.

Udało nam się dotrzeć do najświeższych danych o sprzedaży Totalizatora Sportowego (TS). Do końca lipca 2006 r. klienci hazardowej spółki na gry liczbowe wydali 1,2 mld zł. To blisko 100 mln zł (8 proc.) mniej niż w tym samym okresie rok wcześniej i aż 170 mln zł (12,4 proc.) mniej niż w 2004 r. Eksperci są zgodni: tak słabe wyniki to rezultat olbrzymiego zamieszania, jakie trwa w spółce od przełomu roku.

Chaos w środę i sobotę

Przypomnijmy: po wygranych wyborach PiS chciał zmienić władze TS tak szybko, że w ogóle nie zważał na przepisy. W efekcie prezesem spółki wciąż jest pochodzący z nadania SLD Mirosław Roguski, a rady nadzorczej nie ma. Tak przynajmniej wynika z akt rejestrowych. Faktycznie rada działa, ale według opinii prawnej zamówionej przez spółkę nie może dokonywać żadnych czynności. Bardzo możliwe więc, że nieważne okażą się jej decyzje o powołaniu dwóch nowych członków zarządu (prezesa, mimo trzech konkursów, nie udało się wybrać).

Jak ujawniliśmy kilka dni temu w „PB”, Wojciech Jasiński, minister skarbu, twierdzi że wszystko jest w porządku. Bagatelizuje spadek przychodów spółki, choć przekłada się on wprost na zmniejszenie wpływów do budżetu państwa (TS co roku pompuje do niego ponad 1 mld zł). Zdaniem szefa resortu skarbu decyzje sądu rejestrowego, odmawiające wpisania do akt nowych władz, są niesłuszne i powinny zostać uchylone. Ping-pong formalnoprawny, jaki uprawiało MSP, sprawił jednak, że sąd okręgowy do dziś nie wyznaczył nawet terminu rozprawy (ma do rozpatrzenia aż dwa zażalenia i trzy apelacje).

Pula nie hula

Minister Jasiński twierdzi przy tym, że choć od ponad pół roku TS nie ma prezesa, jest dobrze zarządzany przez Waldemara Milewicza i Sławomira Łopalewskiego. O ile wybór Łopalewskiego (przyszedł z Deloitte & Touche) jest postrzegany w branży hazardowej raczej pozytywnie, o tyle nominację Milewicza powszechnie uznaje się za polityczną. Jak ujawniliśmy w „PB”, był on blisko związany z Ligą Polskich Rodzin (np. w 2003 r. współtworzył jej program, przygotowując rozdział o obronie narodowej), a dziś ma dobre układy z prominentnymi działaczami PiS. I on, i Łopalewski nie mają przy tym doświadczenia w branży hazardowej. Mimo to szef resortu skarbu nazywa ich fachowcami.

Na razie obaj nie mają się czym pochwalić. Już za ich kadencji TS wprowadził plan kryzysowy, którego głównym punktem stała się drastyczna podwyżka stawki na Dużego Lotka (o 60 proc., z 1,25 zł do 2 zł). Od jej wprowadzenia minęło sześć tygodni. Efekt?

— Na razie we wszystkich kumulacjach (wcześniej się to praktycznie nie zdarzało) rzeczywista pula na szóstkę była mniejsza niż w przewidywaniach. Może to oznaczać, że wzrost stawki nie zrekompensował odpływu graczy — ocenia jeden z ekspertów rynku hazardowego.

Tymczasem podwyżka miała do końca roku dać TS wzrost przychodów o 200 mln zł. Teraz prognoza stoi pod wielkim znakiem zapytania. Nie tylko ta.

Status quo

Nowy zarząd chciał w 2006 r. zwiększyć sprzedaż loterii pieniężnych z około 65 mln zł do prawie 100 mln zł. Nic z tego. Do końca lipca 2006 r. TS sprzedał tzw. zdrapek zaledwie za 25,3 mln zł, o jedną trzecią mniej niż w tym samym okresie 2005 r. Wszystko wskazuje na to, że w całym 2006 r. przychody z loterii nie przekroczą 50 mln zł. A to będzie poziom z 1999 r., kiedy TS zaczął sprzedawać losy i osiągnął taką sprzedaż w trzy miesiące.

Eksperci są zgodni: odpowiedzią na spadek przychodów w grach liczbowych i loteriach mogłaby się stać dywersyfikacja działalności. Ich zdaniem hazardowy gigant jak powietrza potrzebuje nowych gier i kanałów dystrybucji (internet, telefonia komórkowa). Z naszych informacji wynika jednak (oficjalnie spółka zasłania się tajemnicą), że co najmniej do końca 2006 r. TS nie zaskoczy rynku nowościami.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Dawid Tokarz

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu