Drogowa dyrekcja kontra wykonawcy

opublikowano: 02-09-2018, 22:00

GDDKiA chce, by sąd rozstrzygnął, czy z kontraktów można wyłączyć przepisy Kodeksu cywilnego. Przedsiębiorcy są przeciwni, popiera ich KIO

Przepisy Kodeksu cywilnego, dotyczące możliwości wprowadzania uzgodnionych czy zaleconych przez sąd zmian w umowach w razie wystąpienia nieprzewidywalnych i nadzwyczajnych okoliczności, pozwoliły kilku wykonawcom wygrać spór roszczeniowy z poprzedniej perspektywy. Broniąca publicznych zamawiających Prokuratoria Generalna zaleciła więc wykreślenie ich z umowy wzorcowej Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad (GDDKiA). Nie pozwala też powoływać się na nie w umowach na poszczególne inwestycje. Na wykreślenie nie godzą się jednak wykonawcy. Polski Związek Pracodawców Budownictwa (PZPB) zaskarżył w Krajowej Izbie

Nie można odbierać wykonawcom możliwości zmiany warunków umowy — uważa Rafał Bałdys- -Rembowski, wiceprezes PZPB. Organizacja zaskarżyła w Krajowej Izbie Odwoławczej przetarg na budowę obwodnicy Zatora. GDDKiA chce wyrzucić z kontraktu korzystne dla wykonawców przepisy.
Zobacz więcej

NIE DLA DYREKCJI:

Nie można odbierać wykonawcom możliwości zmiany warunków umowy — uważa Rafał Bałdys- -Rembowski, wiceprezes PZPB. Organizacja zaskarżyła w Krajowej Izbie Odwoławczej przetarg na budowę obwodnicy Zatora. GDDKiA chce wyrzucić z kontraktu korzystne dla wykonawców przepisy. Fot. Marek Wiśniewski

Odwoławczej (KIO) przetarg na budowę obwodnicy Zatora, w którym GDDKiA chce wyrzucić z kontraktu korzystne dla wykonawców przepisy. Izba poparła przedsiębiorców i nakazała zmodyfikować dokumentację przetargową. GDDKiA nie daje za wygraną — zaskarżyła wyrok do stołecznego Sądu Okręgowego.

— Na wielu kontraktach występują nieprzewidywalne zdarzenia i w takiej sytuacji wykonawcy muszą mieć możliwość zmiany warunków umowy. Przepisy nie dotyczą zresztą jedynie wykonawców. Z powodu wystąpienia nadzwyczajnych zdarzeń na budowie na zmianie może zależeć także inwestorowi, a nie będzie mógł iść do sądu, by je wprowadzić — podkreśla Rafał Bałdys-Rembowski, wiceprezes PZPB.

W sądowym sporze z GDDKiA uczestniczyć będą także Mota Engil Central Europe, Mostostal Warszawa, PORR, Eurovia oraz firmy z grupy Strabag.

Waloryzacja zamiast kodeksu

W uzasadnieniu sądowego pozwu GDDKiA podkreśla, że w kontraktach zapisano wskaźniki waloryzacji cen materiałów budowlanych, oparte na danych GUS-u, nie ma więc konieczności umieszczania w nich możliwości stosowania przepisów Kodeksu cywilnego. Zapewnia, że ich wykreślenie nie daje jej pozycji dominującej, nie zaburza stosunku równowagi stron umowy ani swobody zawierania umów.

Innego zdania są prawnicy.

— Działania GDDKiA oceniam zdecydowanie negatywnie. Problemy branży budowlanej, związane ze wzrostem cen materiałów i brakiem pracowników, nieprzewidywalnością warunków rynkowych i środowiska regulacyjnego, czy brak współdziałania ze strony zamawiających, są powszechnie znane. Zamawiający deklarują wolę porozumienia, znalezienia nowych rozwiązań w zakresie waloryzacji cen, a równocześnie ostatnie działania GDDKiA świadczą o tym, że faktycznie zmierza ona w przeciwnym kierunku — mówi Michał Drwal, adwokat z kancelarii Clifford Chance, Janicka, Krużewski, Namiotkiewicz i Wspólnicy, który dzięki przepisom Kodeksu cywilnego wygrał jeden ze sporów roszczeniowych przeciwko GDDKiA.

Ostatnia deska ratunku

Przepisy, które GDDKiA chce wyłączyć z umów, były w poprzednich perspektywach „ostatnią deską ratunku” dla wykonawców.

— Dyrekcja proponuje umowny mechanizm waloryzacji wynagrodzenia, bez możliwości dochodzenia waloryzacji na drodze sądowej. Problem w tym, że mechanizm umowny jest niedoskonały. Opiera się na danych przygotowywanych przez GUS, które nie oddają w prawidłowy sposób zmian cenowych na rynku. Jest ryzyko, że odzyskanie dodatkowych kosztów wynikłych ze wzrostu cen nie będzie możliwe — uważa Michał Drwal.

GUS od lipca testuje nowe zasady zbierania danych o cenach materiałów budowlanych, których celem jest opracowanie nowego wskaźnika, lepiej określającego realia rynkowe. Zdaniem Michała Drwala, stosowanie przepisów Kodeksu cywilnego daje sądowi możliwość reagowania np. na grożące jednej ze stron kontraktu ryzyko poniesienia rażącej straty. Można w tej sytuacji sądownie rozwiązać umowę czy zmodyfikować jej treść, niekoniecznie zmieniając wysokość wynagrodzenia.

— Z punktu widzenia interesów obu stron kontrakty powinny zawierać skuteczny mechanizm waloryzacji umownej, ale w ekstremalnych sytuacjach dopuszczać także odwołanie do ochrony sądowej — uważa Michał Drwal. © Ⓟ

6 mld zł Na tyle były szacowane drogowe roszczenia z poprzedniej perspektywy. Część z nich udało się wykonawcom wywalczyć dzięki przepisom Kodeksu cywilnego.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Katarzyna Kapczyńska

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Wyniki spółek / Drogowa dyrekcja kontra wykonawcy