Drogowcy chcą zatrzymać cenowy walec

GUS uruchomił program, który pomoże opracować wzór waloryzacji kontraktów drogowych. Rządowi urzędnicy zastanawiają się natomiast, jak rozwiązać problem roszczeń wykonawców

Przedsiębiorcy budowlani twierdzą, że wskaźniki waloryzacyjne w kontraktach drogowych nie odzwierciedlają faktycznego wzrostu cen materiałów i od kilku miesięcy zabiegają o zmianę metod badawczych. Na ich apele zareagował Główny Urząd Statystyczny (GUS). Od lipca 2018 r. rozpoczął program pilotażowy, zmienił metody zbierania i analizy danych, dzięki czemu być może uda się opracować nowe zasady indeksacji kontraktów.

Zobacz więcej

CENY I PODATKI: Wzrost cen materiałów i robocizny oraz wprowadzenie odwróconego VAT przyczyniły się do wzrostu cen usług budowlanych. Obecnie przedsiębiorcy obawiają się, że kolejne podwyżki cen ofert wymusi wprowadzenie split paymentu. Dlatego też zależy im na waloryzacji kontraktów. Fot. Fotolia

— Po otrzymaniu wyników z pilotażu i szczegółowej ich analizie GUS zamierza dokonać obliczeń wskaźników cen obiektów drogowych i mostowych oraz podjąć decyzję o wprowadzeniu do programu badań statystycznych zmodyfikowanego wskaźnika lub rozpocząć dalsze prace nad wypracowaniem innych zasad metodologicznych — informuje Arkadiusz Borowy z departamentu edukacji i komunikacji GUS-u.

Wstępne wyniki pilotażu będą znane w listopadzie 2018 r. Dotychczas przedsiębiorcy budowlani przesyłali do GUS-u raporty z wybranych kontraktów i przedstawiali w nich ceny robót i materiałów zapisane w ofertach, a nie faktycznie poniesione koszty. Teraz GUS opracował nowy formularz C-04 M — Mutacja, w którym wprowadzono dodatkowe informacje dotyczące ceny robót budowlanychz miesiąca poprzedniego oraz zaproponował ich nową definicję. Barbara Dzieciuchowicz, prezes Ogólnopolskiej Izby Gospodarczej Drogownictwa, ma nadzieję, że dzięki wdrażanym metodom badawczym uda się opracować nowy wzór waloryzacji kontraktów drogowych. Dotychczas zakładano, że jego określenie i wprowadzenie do umów może potrwać dwa albo trzy lata, teraz możliwe jest szybsze wdrożenie.

— Przedsiębiorcy budowlani mają przesyłać raporty według dotychczasowej oraz nowej metodologii, by można je było porównać. Okres sprawozdawczy jest określony od końca czerwca 2018 r. do początku stycznia 2019 r. Być może więc w przyszłym roku uda się wprowadzić nowe zasady indeksacyjne — mówi Barbara Dzieciuchowicz.

Rafał Bałdys-Rembowski, wiceprezes Polskiego Związku Pracodawców Budownictwa, podkreśla jednak, że pilotaż wprowadzany jest tylko w kontraktach drogowych, a nadal nie ma żadnych metod analizowania wskaźników cenowych w umowach kolejowych, wśród których wiele także jest nierentownych. Opracowanie wskaźników dla zleceń drogowych nie rozwiązuje więc problemu deficytowych umów całej branży.

Za i przeciw

Coraz mocniej doskwierają one przedsiębiorcom.

— Zaczynają bankrutować podwykonawcy albo występują do generalnych wykonawców z wnioskami o zwiększeniewynagrodzeń. Generalni wykonawcy nie mają wyjścia i zazwyczaj godzą się, ale sami na zwiększenie wartości kontraktu, odzwierciedlające rynkowe realia, nie mogą liczyć — podkreśla Marcin Lewandowski, który kończy pracę w grupie PORR i od września będzie prezesem giełdowej Trakcji.

Nie wszyscy są jednak tego zdania.

— Niektórzy menedżerowie dużych firm twierdzą, że nie należy wprowadzać żadnych zmian, bo ceny materiałów i pracy obecnie będą spadać, a wartość ofert składanych w przetargach jest znacznie wyższa od kosztorysów zamawiających. Dzięki temu nowe umowy pokryją straty z podpisanych w minionych latach — mówi jeden z przedsiębiorców.

Opinie urzędów

Jednak organizacje budowlane nie zamierzają zaniechać podejmowanych dotychczas starań i szukają rozwiązań, które pomogą zwiększyć wartość nierentownych kontraktów, zanim jeszcze zostanie opracowana nowa metodologia waloryzacyjna. Prowadzą konsultacje, m.in. z Ministerstwem Infrastruktury. Urzędnicy tego resortu sami jednak nie mogą podjąć decyzji. Poprosili więc przedstawicieli innych centralnych urzędów o opinie na temat możliwości zawarcia porozumień z przedsiębiorcami, dotyczące zaspokojenia potencjalnych roszczeń wykonawców wynikających ze wzrostu cen materiałów i utraty rentowności w kontraktach. Centrum Unijnych Projektów Transportowych (CUPT), które kontroluje finansowanie dotowanych przez Brukselę kontraktów drogowych, nie mówi nie, ale stawia warunki.

— Ugoda musi być zawarta przed sądem, ale zdajemy sobie sprawę, że jej uzgodnienie w tym trybie będzie czasochłonne. Bez akceptacji sądu będziemy jednak musieli rozpocząć postępowanie kontrolne — twierdzi Przemysław Gorgol, dyrektor CUPT.

Jeśli wykonawcy z zamawiającymi zawrą ugody bez akceptacji sądu i przedsiębiorcy uzyskają dodatkowe wynagrodzenie z tytułu nieprzewidzianego wzrostu cen i realiów rynkowych, CUPT będzie musiał zbadać, czy traktować je jako koszt kwalifikowany czy niekwalifikowany. Chodzi o to, czy będzie można rozliczyć je z funduszy unijnych, czy też do kontraktów dopłacą polscy zamawiający, czyli w praktyce budżet państwa.

Tymczasem Ministerstwo Finansów (MF) w odpowiedzi na pismo MI wyraziło wątpliwości dotyczące źródeł finansowania ewentualnych porozumień, podkreślając, że rząd musi dbać o dyscyplinę budżetową. Zaopiniowało także możliwość ich zawarcia na podstawie, zmienionej niedawno, ustawy o finansach publicznych. Przedstawiciele MF zaznaczają, że na podstawie art. 54 a z tej ustawy można zawrzeć ugodę, ale jednostki finansów publicznych muszą zbadać , czy jej skutki będą dla nich lub dla skarbu państwa korzystniejsze niż prawdopodobny wynik postępowania sądowego albo arbitrażowego. Warunkiem są też ustępstwa obu stron sporu, zarówno publicznej, jak i prywatnej.

Urzędnicy MF przypominają też, że oferty składane przez wykonawców w realizowanych teraz kontraktach były znacznie niższe od kosztorysówGeneralnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad (GDDKiA). Obawiają się, że zwiększenie dla nich wynagrodzenia będzie oznaczało wypłatę wyższej kwoty niż szacowana w ofercie podmiotu, który w przetargu zajął drugie miejsce. Zdaniem MF, takie działania wypaczają sens przetargów publicznych. Urząd Zamówień Publicznych zwraca z kolei uwagę, że w 2016 r. znowelizowano przepisy Prawa zamówień publicznych. Poprzednie pozwalały na istotne zmiany umów, tylko jeśli przewidziano je w ogłoszeniu, albo specyfikacji przetargowej. Aktualne przepisy wydłużają katalog zmian, możliwych do wdrożenia w umowach, jeśli na przykład wynikają one z czynników, których zamawiający nie mógł przewidzieć, a wartość korekty nie przekracza 50 proc. wartości zamówienia.

 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Katarzyna Kapczyńska

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Drogowcy chcą zatrzymać cenowy walec